Mini przewodnik po wyspach greckich. Którą wyspę wybrać na swoje wakacje w Grecji?… czwartek, 27 listopada 2025

Lefkada, Porto Katsiki

Każdego sezonu Grecja to jeden z najczęściej wybieranych kierunków na wakacje w Europie. Szczególną popularnością cieszą się greckie wyspy. Są niesamowicie zróżnicowane i każda z nich jest odrębnym małym światem, więc każdy znajdzie coś idealnego dla siebie. Gwarancja słonecznej pogody, turkusowe morze, różnorodne plaże, miejsca gdzie można odpocząć na łonie śródziemnomorskiej przyrody, fascynująca historia i kultura, fantastyczna kuchania, a przy tym wolniejszy rytm życia, którego często potrzebujemy jak lekarstwa. Grecja ma około 230 zamieszkałych wysp, więc naprawdę jest w czym wybierać. Jak zatem wybrać wyspę, która najlepiej spełni oczekiwania co do idealnych wakacji? Tu mini przewodnik po wyspach greckich, w którym w skrótowej formie jest opisane dziesięć najbardziej turystycznych wysp Grecji.

Czy odwiedzieliście którąś z tych dziesięciu wysp? Będę super wdzięczna jeśli podzielicie się swoją opinią odnośnie odwiedzonej przez Was wyspy niżej w komenatrzu. Jak spędziliście na niej czas? Czy polecicie ją innym?

Do tego postu wybrałam 10 najczęściej odwiedzanych wysp greckich. Dodałam również jedną, która jest mniej znana i spodoba się turystycznym odkrywcom. Ich kolejność jest zupełnie przypadkowa. Większość z tych kierunków możesz odwiedzić z biurem podróży Itaka, które organizuje pakiety zorganizowanych wakacji w Grecji. Pełną ofertę wakacji na greckich wyspach jak również na greckim kontynencie sprawdzisz na stronie ITAKI TUTAJ!

KORFU

Jest jedną z pierwszych wysp Grecji, które zostały otworzone dla turystyki masowej. Dlaczego? Jako jedna z pierwszych nieco mniejszych wysp posiadała swoje własne lotnisko. Czym Korfu charakteryzuje się najbardziej? Zielenią! To jedna z absolutnie najbardziej zielonych wysp Grecji. Zielono jest na niej o każdej porze roku. Korfu to spora wyspa, która ma podłużny kształt. Stąd jej krajobrazy są szczególnie urozmaicone. Na północy są piaskowe klify (Kanał Miłości w Sidari). W północno – zachodniej części widokowe plaże z turkusową i szmaragdową wodą (Paleokastritsa). Na południe od miasta Korfu ciągnie się około 40 km plaż z fantastycznym drobnym piaskiem. Korfu ma również do zaoferowania wiele osobom, które kochają historię. Wybudowane przez Wenecjan miasto Korfu znajduje się na liście UNESCO. To również na Korfu swój pałac letni nazywany Achillionem posiadała cesarzowa Sisi. Jest to więc wyspa, gdzie nawet przy dłuższym pobycie każdego dnia można robić coś zupełnie innego.

KRETA

Jest to największa wyspa Grecji, więc znajduje się na niej wszystko co spełni wymagania nawet najbardziej wybrednego turysty. Kreta słynie z niesamowitych, rożnorodnych plaż takich jak Elafonisi czy też Balos. Jest również idealnym wyborem dla osób, które kochają przyrodę i piesze wędrówki. To właśnie na Krecie znajduje się najdłuższu wąwóz Europy – Samaria, którego niesamowicie widokowa trasa ma 16 km. Na Krecie wiele jest klimatycznych miasteczek, gdzie mieszają się wpływy weneckie z tureckimi. Będąc na tej największej wyspie Grecji koniecznie trzeba odwiedzić urokliwą Chanię, Rethymno czy też miejscowość Agios Nikolaos. Wielbicieli historii z pewnością zafascynuje miejsce, gdzie narodziła się cywilizacja Europy, czyli słynny pałac w Knossos z barwnymi freskami. Na Krecie nie można się nudzić i będzie to wyspa, która idealnie sprawdzi się dla tych, którzy chcą bardzo intensywnie spędzać swoje wakacje ciesząc się różnorodnymi aktywnościami.

THASSOS


Thassos to wyspa, która spodoba się osobom mającym ochotę na nieco więcej kameralności, ucieczki od hałaśliwych, wielkich kurortów i odpoczynek w prześlicznych okolicznościach przyrody. Na Thassos nie ma wielkich hoteli w typie all inclusive, więc i turystów jest nieco mniej. Wyspa jest niezwykle zielona i ma fantastyczne, widokowe plaże. Słynie między innymi z wydobycia marmuru i można znaleźć na niej plaże z marmurowymi kamieniami. Będąc na Thassos koniecznie trzeba odwiedzięc Giolę, czyli wydrążony w skale basen z wodą w kolorze zielonkawym. Na Thassos można prawdziwie odpocząć ładując baterie wśród zieleni i widokowych plaż. Będąc na tej wyspie koniecznie trzeba spróbować lokalnego miodu, który jest jednym z najlepszych w całej Grecji!

SANTORINI

Santorini to jedna z najbardziej spektakularnych wysp Grecji. Jej scenerie są idealne do efektownych zdjęć, widoki dosłownie zapierają dech w piersiach. Wyspa słynie również z organizacji ślubów i imprez weselnych. Tę niewielką wyspę pochodzenia wulkanicznego prawie przez okrągły rok odwiedzają turyści z każdej części świata. Nie oszukujmy się… Na Santorini nie zazna się kameralności, ciszy i spokoju. Za to widoki, które można tam zobaczyć są nieporównywalne z żadnym innym miejscem na świecie. Charakterystyczne białe, minimalistyczne budowle z granatowymi okiennicami i drzwiami. Niesamowite widoki na zachody słońca (Fira, Oia). Na Santorini przylatuje się przede wszystkim dla nieziemskich widoków, za to plaże są dość małe i najczęściej żwirkowate, więc ciężko przebywa się na nich z małymi dziećmi. Ze względu na potężne zainteresowanie wyspą przez turystów z całego świata Santorini jest wyspą drogą.

KOS

Jest to najmniejsza wyspa z mojego rankingu, ale jest na niej co robić. Na Kos można znajeść długie, piaszczyste plaże (Tigaki, Marmari), punkty widokowe i małe, urokliwe, typowo greckie miasteczka gdzie można doświadczyć takiej prawdziwej, mało komercyjnej Grecji. Na Kos znajduje się wiele ciekawych miejsc archeologicznych (ruiny Asklepionu oraz starożytne ruiny miasta Kos), więc ta wyspa spodoba się fanom starożytności. Ze względu ma niewielkie odległości pomiędzy różnymi atrakcjami oraz piaszczyste plaże, Kos to dobry pomysł na wakacje z małymi dziećmi.

KEFALONIA

To największa Wyspa Jońska, która wielu powaliła na kolana. Kefalonia, podobnie jak Korfu jest wiecznie zielona. Ma wiele ciekawych plaż (Myrtos) oraz punktów widokowych. Będąc na Kefalonii koniecznie trzeba odwiedzić jaskinię Drogarati, gdzie niegdyś śpiewała sama Maria Callas oraz niewielkie jeziorko Melissani, które znajduje się w grocie z wielkim otwodem w sklepieniu wpuszczającym światło. Kefalonia bardzo ucierpiała na skutek trzęsienia ziemi w 1953 roku, więc nie ma na niej ważniejszych zabytków, czy też klimatycznych miast z wiekową zabudową. Wyjątkiem jest położona nad morzem wioska Fiskardo, którą koniecznie trzeba odwiedzić będąc na wyspie.

RODOS


Kolejna grecka wyspa, na której nie można się nudzić! Każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie. Stolica wyspy, czyli miasto Rodos to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast Europy (znajduje się na liście UNESCO). Widokowe zatoki i ciekawe plaże, jak dla przykładu Prasonisi, która prócz walorów widokowych, jest rewelacyjnym miejscem dla osób, które kochają surfing ze wzg. na silne wiatry. Będąc na wyspie koniecznie trzeba odwiedzić Termy Kallithea oraz słynną Dolinę Motyli, która jest naturalnym rezerwatem pełnym setek motyli.

ZAKINTHOS

Jedna z najczęściej odwiedzanych przez turystów z Polski grecka wyspa. Słynie przede wszystkim z widokowej linii brzegowej, błękitnych grot i długich piaszczystych plaż, na których nadal składają swoje jaja samice żółwi Caretta – Caretta, które obecnie są na granicy wyginięcia. Wyspa spodoba się przede wszystkim osobom, które chcą spędzać dużo czasu na piaszczystych plażach albo rejsować odwiedzając słynne błękitne groty. To właśnie na Zante znajduje się jedna z najsłynniejszych plaż Grecji – Zatoka Wraku z wrakiem statku, który dokładnie na środek plaży został wyrzucony przez fale. Podobnie jak Kefalonię, Zante odwiedziło potężne trzęsienie ziemi w 1953 roku przez co na wyspie nie ma żadnych ważniejszych zabytów historycznych.

LEFKADA


Jest to jedyna z mniejszych wysp Grecji, która z kontynentem połączona jest mostem. Dlatego Lefkada jest również idealną opcją dla turystów, którzy po Grecji podróżują autami. Lefkada słynie z najpiękniejszych plaż w całej Grecji. Najbardziej znana plaża Lefkady ramowana wapiennymi klifami, czyli Porto Katsiki, robi piorunujące wrażenie. Lefkada jest mniejszą wyspą, nie ma na niej wielkich hoteli, więc szczególnie spodoba się turytom, którzy szukają nieco ciszy i kameralności. Będzie to świetna wyspa na spokojne, rodzinne wakacje.

CHIOS

Idealna wyspa dla turystów, którzy chcą poczuć się jakby Grecję odkrywali. Z daleka od utartych, turystycznych szlaków. Chios znajduje się blisko wybrzeża Turcji i ze względu na wieki tureckiego panowania do dziś jest na niej sporo wpływów po dominacji osmańskiej. W całej Grecji wyspa słynie z uprawy niezwykle rzadkich drzew mastyksowych, których żywica jest popularną w Grecji i bardzo cenioną przyprawą oraz składnikiem do leczniczych kosmetyków. Mastyks to również pierwsza guma do żucia, która stosowana była już w starożytności. Będąc na Chios koniecznie trzeba odwiedzić tzw. wioski mastyksowe słynne z unikatowej architektury. Mesta to miasto – twierdza, jedna z najlepiej zachowanych wiosek średniowiecznych. A Pyrgi to miasteczko, którego wszystkie budynki są pomalowne w biało – czarne geometryczne wzory. Wyspa słynie również z suszonych pomidorów, które susząc się na wiekowych budynkach ubarwiaja panoramę niewielkich, klimatycznych wiosek, gdzie czas jakby stanął w miejscu.


Doliną rzeki Nestos… piątek, 26 stycznia 2024

Jeszcze kilka lat temu nie za bardzo przepadałam za przebywaniem w naturze. Wydawało mi się, że moim żywiołem jest miasto. Im większe tym lepiej. To w mieście przecież dostępne są najróżniejsze atrakcje i to w mieście ciągle coś się dzieje. Jeszcze kilka lat temu nie mogłam nawet przypuszczać jak bardzo zmieni się moje nastawienie do przyrody. Dziś przebywanie na łonie natury jest bardzo ważną częścią mojej codzienności. Nie wyobrażam sobie dnia bez choć krótkiego spaceru, albo tygodnia bez kilku spokojnych chwil nad morzem. Myślę, że moje nastawienie do przyrody zmieniło jej piękno między innymi tutaj w Grecji. A jednym z takich właśnie niesamowitych greckich miejsc jest ścieżka, która prowadzi doliną rzeki Nestos.

Rzeka Nestos płynie przez dwa kraje: Bułgarię i Grecję. W Bułgarii ta rzeka nazywana jest Mesta. Jej linia jest symboliczną granicą między Tracją, a Macedonią. Nestos ma długość 230 km i rozpoczyna się górach Riła, czyli w najwyższym paśmie górskim Bułgarii. W swoim końcowym odcinku formuje rozległą deltę i wpływa do cieśniny Thasos na Morzu Egejskim. To właśnie wzdłuż tej doliny, która znajduje się blisko miejscowości Ksanti w północno – wschodniej Grecji, biegnie niezwykle malownicza droga tuż przy korycie samej rzeki, pośród gęstych lasów bukowych. Krajobrazy, które tam widać prezentują się niesamowicie o każdej porze roku. Jest to idealna ścieżka na średnio intensywny spacer, przebywając tam można również wziąć udział w spływie kajakowym. Obecnie trasa, która prowadzi wzdłuż rzeki jest terenem Parku Narodowego. Stanowi prawdziwe królestwo dla gadów, płazów i ptaków, których na tym terenie żyje około aż 250 różnych gatunków.

*

Czy wiecie co oznacza słowo „abderyta”? Tak można nazwać głupca, laika, nieuka. To słowo pochodzi od miasta Abdera, które niegdyś znajdowało się w pobliżu delty Nestos. Z tego miasta pochodził między innymi Demokryt i Pitagoras. Mimo, że z tego miasta wywodzili się słynni filozofowie, teren ten uznawany był za głęboką prowincję. Stąd określenie „abderyta” oznacza głupca.

Dolina rzeki Nestos znajduje się bardzo blisko miasta Ksanti. Z pewnością warto się w nim zatrzymać na dłużej jeśli będziecie podróżować przez tę część Grecji. Jest to klimatyczne, typowo greckie miasto, w którym do dziś mocno czuć wspomnienie po osmańskim panowaniu. To również miejsce spotkań kilku różnych kultur. Choć głównie mieszkają tam Grecy, spotkać można do dziś wielu Turków, mieszkają tam również Pomacy, czyli muzułmanie o słowiańskim pochodzeniu, których język bardzo przypomina bułgarski.

Do przygotowania tekstu korzystałam z: „Grecja. Cuda Świata”, Rzeczpospolita, New Media Concept, 2008.

TUTAJ! jest post o Kawali.

TU! jest nasz filmik o Salonikach.

TU! znajduje się post o Metsowie.

Ikaria. Co warto zobaczyć na tej wyspie?… poniedziałek, 27 marca 2023

Ikaria

O podróży na Ikarię marzyłam już wiele lat. Za każdym razem coś stawało na przeszkodzie. Dostanie się na tę wyspę nie jest proste, zwłaszcza w sezonie zimowym, kiedy razem z Janim mamy czas na podróże. Tej zimy zwyczajnie się uparłam. Postanowiliśmy, że jedziemy i koniec.

Ikaria słynie z tego, że wielu jej mieszkańców w fantastycznej kondycji dożywa długowieczności. Żyje się tam długo, szczęśliwie i zdrowo. Chciałam to zobaczyć na własne oczy i o zdrowym życiu Ikaryjczyków dowiedzieć się jeszcze więcej.

Niestety, nasze podróżnicze plany zostały mocno poturbowane przez okoliczności zewnętrzne. Podróż na Ikarię była bardzo ciężka. Na początek czekała nas całonocna przeprawa z Korfu do Salonik. Lot na Ikarię z międzylądowaniem na Limnos. I w końcu lądowanie na Ikarii. Na Limnos okazało się jednak, że musimy przeczekać dwa dni, ponieważ wiatr na Ikarii jest tak silny, że samolot nie może tam wylądować. Tak więc – powrót do Salonik, gdzie spędziliśmy dwie noce, ponowny lot Limnos – Ikaria i w końcu po prawie trzech dniach w podróży… Wylądowaliśmy na Ikarii!

To, że Ikaryjczycy nie liczą czasu wydawało się niezwykle urocze, kiedy czytałam o tym w przewodniku. Mniej uroczo czuliśmy się, kiedy okazało się że w wypożyczalni aut o nas zapomnieli i na jakieś dwie kolejne godziny utknęliśmy na lotnisku. Kiedy dotarliśmy w końcu do hotelu, padliśmy spać z planami w głowie, że rankiem wstaniemy, pójdziemy na przepyszne śniadanie, wybierzemy się na przejażdżkę, a w jakiejś tradycyjnej tawernie zjemy coś pysznego i zdrowego. Ach te plany… Plany… Plany… Kolejnego dnia po przebudzeniu okazało się, że na całej wyspie jest generalny strajk. Pozamykane między innymi piekarnie i tawerny. Na śniadanie więc suchy tost, na obiad odmrożona pizza, a na kolacje… ciastka.

Mimo wszystko, nawet nie wiem jak to racjonalnie wytłumaczyć, ta wyspa i cała ta podróż nawet w takiej formie, bardzo mi się podobała. Było to dla mnie doświadczenie, życiowa lekcja, żeby aż tak nie planować, przestać żyć oczekiwaniami, a po prostu być i doświadczać.

Jaka jest ta wyspa?

Ikaria to dla mnie taka dziwna wyspa. Jest w niej coś takiego dziwnego, takiego magicznego, jak nie z tego świata. Jeśli miałabym określić ją jednym wyrazem, od razu nasuwa mi się słowo „szorstka”. Wszędzie widać na niej skały, kawałki skał, szorstkie, twarde,  poobrywane. Co chwilę widać urwiska albo wysokie poszarpane klify. Na wyspie dominuje skalny krajobraz, gdzieniegdzie rosną drzewa oliwne, wszędzie pachnie dzikimi ziołami i co chwilę widać wspinające się lub biegnące kozy, które idealnie wpisują się w krajobraz.

Ludziom musiało żyć tu ciężko. Wyspa nie ma dobrych pod uprawę ziem. Jest dość górzysta, a do lądu jest daleko. Jeśli ktoś zdecydował się tu zostać musiał to miejsce kochać i jednocześnie dostosować swoje życie do ciężkich warunków, które tu są.  Być może to życie zgodnie z prawem dzikiej natury jest tym magicznym składnikiem długowieczności?

Co zobaczyć na Ikarii?

Ikaria nigdy nie była i raczej nigdy nie będzie wyspą, która tłumnie odwiedzana jest przez turystów. Dlaczego? Nie ma tu ani ważnych zabytków, ani pocztówkowych widoków. Nie ma tu również łatwo dostępnych plaż, które mogliby pokochać turyści. Wyspa spodoba się na pewno podróżnikom, którzy mają ochotę zobaczyć prawdziwą Grecję, z daleka od komercyjnych szlaków.

Główna stolica Ikarii, czyli Agios Kirikos to jedynie nieco większa wioska z niewielkim portem, kilkoma sklepami, tawernami oraz kawiarenkami. Warto odwiedzić stolicę, żeby zobaczyć typowe, nieśpieszne wyspiarskie życie i ten wszechobecny, naturalny luz.

Agios Kirikos

Udając się ze stolicy drogą na zachód, po około godzinnej jeździe można dojechać do wioseczki Kambos, przy której znajduje się średniowieczny klasztor Theoktisti. Jest to jeden z najbardziej uroczych klasztorów jakie w Grecji widziałam. Główny budynek  został zbudowany pomiędzy dwoma wysokimi skałami. Sam budynek, położony w malowniczej wiosce, bardzo przypomina kształtem grzyb. Wnętrze było zamknięte, ale w środku znajduje się wiekowy ikonostas.

Klasztor Theoktisti

Rahes to jedna z najbardziej znanych wiosek Ikarii. Jest tam bardzo urokliwie. Niewielkie, barwne domy i budynki znajdują się przy głównym rynku, gdzie koncentruje się życie. Opowieści o mieszkańcach tej wioski są znane w całej Grecji. Mówi się o nich, że nie znają pojęcia czasu. Wstają po 11 rano i chodzą spać w samym środku nocy. Właściciele piekarni potrafią nie przychodzić rano do pracy. Swój chleb zostawiają na zewnątrz. Ten kto przyjdzie kupić chleb, pieniądze wrzuca do koszyka. Rzeczywiście, przyznać trzeba że w wiosce Rahes atmosferę luzu można było dosłownie kroić w powietrzu.

Aby dostać się do najbardziej malowniczej plaży Ikarii, trzeba nastawić się na wyprawę. Konieczne są porządne, sportowe buty. Idzie się kamienistym zboczem, które nie ma wyznaczonej żadnej ścieżki. Po około dwudziestu minutach przeprawy schodzi się do niewielkiej plaży Seychelles. Plaża jest mała, położona pomiędzy wysokimi skałami. Cała plaża wyścielona jest niewielkimi otoczakami. To właśnie tam można wykąpać się w turkusowej wodzie, która wygląda jak ze snu.

Plaża Seychelles

Ikaryjskie pojęcie czasu

Myślałam, że magnesu na lodówkę z Ikarii nie przywiozę, bo nie spotkaliśmy żadnego sklepu z souvenirami. Dopiero na lotnisku udało mi się zauważyć niewielkie stoisko z magnesami na lodówkę przy lotniskowej kawiarence. Czym reklamuje się Ikaria? Ten magnes bardzo mnie rozbawił! Pierwsze miejsce, które nie reklamuje się zabytkami, czy też widokami, ale lekkim podejściem do czasu. Na Ikarii, czas nie obowiązuje! I to jest największą atrakcją tej wyspy. Jak dla mnie – genialne!

Nikt się nie śpieszy. Każdy ma czas. Samolot albo przyleci, albo nie, ale przecież zwykły człowiek wcale nie ma na to wpływu, więc po co szarpać sobie nerwy martwieniem się?

Jeden wielki spokój. Natura, która mądrze rządzi i wyznacza czasem szorstkie prawa życia. I ten ikaryjski luz, w którym jest przekonanie, że jest dobrze tak jak jest, nie ma potrzeby gonić, ani ciągle wszystko zmieniać.

Czułam, że potrzebna była mi ta podróż. W takiej właśnie formie. Kiedy wróciłam, poczułam się wewnętrznie oczyszczona. Trochę to trudne do ubrania w konkretne słowa.

TU! przeczytasz o wyspie Amorgos

TUTAJ! przeczytasz o Santorini

TU! jest oferta mojego przewodnika po Korfu

Przewodnik po Metsowie. Dlaczego warto odwiedzić to miasto?… poniedziałek, 7 lutego 2022

 

 

Nasz krótki wypad do Metsowa był bardzo spontaniczny. Wczesnym rankiem wsiedliśmy na prom z Korfu do przeciwległej Igoumenitsy, gdzie wynajęliśmy auto i po niecałych dwóch godzinach jazdy byliśmy w… zupełnie innym świecie! Kiedy dojeżdżaliśmy do Metsowa, musiałam kilka razy przecierać oczy. Na Korfu poprzedniego dnia świeciło słońce i kąpałam się w morzu. A już na kilka kilometrów przed Metsowem wszystko było w śniegu. Śnieg leżał wszędzie, a przed nami rozpościerał się krajobraz niczym z zimowej krany. Tak, to również Grecja! A ta podróż była dla mnie kolejnym dowodem jakim niesamowicie różnorodnym krajem jest Ellada.

 

*

 

Metsowo jest niewielkim miastem, które liczy około 2 500 mieszkańców. Leży na zachód od przełęczy nazywanej Katarą, która przecina łańcuch gór Pindos, łącząc jednocześnie Tesalię z Epirem. Metsowo  jest typowym miasteczkiem górskim, położonym 1 160 m n.p.m. W całej Grecji jest znane przede wszystkim jako jedno z kilku greckich miejsc, gdzie jeździ się na nartach. Można więc przyjechać by uprawiać sporty zimowe, ale nie tylko. Metsowo to po prostu bardzo ciekawe i niesamowicie klimatyczne miejsce, gdzie warto się zatrzymać o każdej porze roku. Ja na nartach nie jeżdżę, a mimo tego spędziłam tam wyjątkowy czas. Już tłumaczę dlaczego!

 

 

To niewielkie górskie miasteczko otaczają niesamowite krajobrazy. Było jak z bajki! Mogę się domyślać, że o każdej porze roku to miejsce ma niezwykły urok. Kiedy byliśmy tam kilka dni temu, wszystko było w śniegu. Ale z pewnością wyjątkowo pięknie musi wyglądać jesienią, kiedy liście drzew zmieniają swoje kolory. Wszystkie budynki w miasteczku wybudowane są w typowym górskim stylu. Dominuje połączenie kamienia z drewnem. Temu górskiemu stylowi architektonicznemu musieli podporządkować się wszyscy! Budynek banku, stacja benzynowa, nawet kiosk ruchu czy też niewielki bankomat, aby wpisać się w całość obudowany został drewnem.

 

Bankomat w Metsowie 😀

 

Trzy świetne muzea, jak na tak małe miasteczko to naprawdę sporo. Skąd niewielkim Metsowie fantastyczna galeria malarstwa, nowoczesne muzeum wina czy też niezwykle ciekawe muzeum folklorystyczne? I tu zaczyna się ciekawa historia.

Z Metsowem związany był Evangelos Averoff-Tossizza (1910-1990) wspaniały polityk, który był greckim ministrem spraw zagranicznych. Averoff przyjaźnił się z baronem Michaelem Tossizza (1888-1950), który był potomkiem pochodzącej z Metsowa rodziny bankierów mieszkającej w Szwajcarii. Baron był człowiekiem z kolosalną fortuną, której nie miał komu przepisać. To właśnie Averoff przekonał barona, aby swoją gigantyczną fortunę przepisał na rzecz rozwoju Metsowa tworząc jednocześnie fundację (Baron Michael Tossizza Foundation). Tak też się stało i dzięki potężnemu zastrzykowi finansowemu ze spadku po baronie, Metsowo mogło rozwinąć się w każdej sferze. Zgodnie ze wcześniejszym ustaleniem od tego wydarzenia Averoff przyjął również nazwisko barona.

 

 

Będąc w Metsowie koniecznie trzeba zobaczyć muzeum regionalnego wina – Katogi. Szczep  winogron, które znoszą tutejszą mroźną zimę i dobrze czują się górskim klimacie, został sprowadzony ze Szwajcarii. Cała winiarnia została stworzona przez  Averoffa. Dziś wino Katogi jest znane i szeroko dostępne w całej Grecji. Samo muzeum  pokazuje historię powstawiania marki. Warto je odwiedzić i przede wszystkim skosztować wina w miejscu, gdzie powstaje.

 

 

W domu, który należał do rodziny Tossizza, znajduje się obecnie Muzeum Folkloru. Kolejne ciekawe miejsce Metsowa. W środku znajdują się meble, przedmioty codziennego użytku oraz stroje z dawnych czasów z tego regionu Epiru. Mocno rzucają się tu w oczy oczywiste wpływy tureckie. W pomieszczeniach stoły są bardzo niskie, a zamiast krzeseł są poduchy. Zdobne ornamenty również przywodzą na myśl tureckie dekoracje. Warto zwrócić uwagę na przepiękne drewniane sufity z licznymi rzeźbionymi zdobieniami. To muzeum jest idealnym miejscem, żeby zobaczyć jak żyło się na tym terenie w dawnych czasach. Na najwyższym piętrze znajdują się pamiątki po wielkim polityku.

 

Metsovitika fot. Barbara Bitounis

Metsovitika – wersja zimowa fot. Barbara Bitounis

 

Trzecim miejscem, które koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Metsowie jest tamtejsza Galeria Sztuki. „Galeria sztuki w miasteczku, które nie ma nawet trzech tysięcy mieszkańców… Hmmm…” – pomyślała z góry zakładając, że raczej niczego ciekawego tam nie zobaczę. Jednak przechodząc po pomieszczeniach galerii i patrząc na obrazy, które wisiały na ścianach wiele razy z wrażenia opadła mi szczęka. Obrazy, które tam były równie dobrze mogłyby wisieć na ścianach galerii malarstwa na przykład w Atenach. Dzieła, które się tam znajdują to również spadek po Averoffie. Przekazał on  dla Metsowa swoją kolekcję malarstwa greckich artystów tworzących w XIX i XX wieku. Na najniższym piętrze galerii znajduje się również wystawa fotografii Kostasa Balafasa. Na czarno białych zdjęciach utrwaleni zostali mieszkańcy Metsowa i regionu z lat 60tych i 70tych XX w.

 

 

Fundacja barona, która powstała z inicjatywy Averoffa nie tylko zadbała o rozwój gospodarczy, ekonomiczny czy też kulturowy miasteczka. Umożliwiała również studia w Atenach młodzieży, która pochodziła z Metsowa.

Metsowo to również wspaniała kuchnia, która jest nieco odmienna od kuchni dominującej na przykład na greckich wyspach. W Metsowie poczują się znakomicie fani potraw mięsnych. Ja spróbowałam dania, które nazywa się „tsompleki”. Była to wołowina razem z bakłażanem, frytkami oraz lokalnym serem, zapieczona w glinianym naczyniu w piekarniku. Danie dosłownie rozpływało się w ustach, więc z pewnością w wysokiej temperaturze spędziło wiele czasu. Będąc w Matsowie z warto zwrócić uwagę na dania mięsne takie jak kleftiko, kokoretsi, czy też potrawy z baraniny i jagnięciny. Miasteczko słynie również z serów, które smakowały rzeczywiście wyjątkowo. Są nimi Metsovone oraz Metsovella. Warto również spróbować przystawki o nazwie „bujurdi”. Jest to ser zapiekany razem z papryką i pomidorami. W całej Grecji w dużych supermarketach można kupić trachanas, czyli kaszę zrobioną z zmielonej pszenicy i owczego mleka oraz hilopites, czyli rodzaj makaronu. Metsowo słynie w Elladzie również z tych dwóch produktów.

 

Tsompleki

 

Za oprowadzenie po Metsowie i ogromną dawkę informacji o tym miejscu dziękuję Barbarze Bitounis.

 

TU! przeczytasz post o Salonikach.

TUTAJ! przeczytasz post o Kawali.

TU! znajduje się cykl postów o wyspie Zakinthos.

 

 

 

Gdzie znajduje się Campiello? I co to jest “kandounia”? Przewodnik po KORFU, cz. 32… niedziela, 18 maja 2020

 

Miasto Korfu, Campiello

 

Piękno tego mikro – świata, potrafi być nieco abstrakcyjne. Często kryje się w odpadającym tynku i przypadkowym zestawieniu barw warstw, które się pod nim odsłaniają. Zbyt jaskrawym kolorze okiennic, które na wpół już wiszą, jakby przy następnym powiewie wiatru miały odpaść. Roślinach, które wyrastają wszędzie, którym do szczęścia potrzeba tylko kilka ziaren ziemi i kropla wody. Słońce robi tu przecież swoje. W wiszącym między budynkami praniu, które faluje na wietrze. Zgarbionej postaci, która cicho się przemieszcza. Jeszcze tu jest, ale za chwilę już zniknie za zakrętem, w następnej uliczce. I już nigdy jej nie będzie.

 

*

 

Campiello, to najstarsza część miasta Korfu, która właściwie w całości została zbudowana jeszcze przez Wenecjan. Dlatego jej zabudowania, to idealny przykład architektury typowo włoskiej. Domy są wysokie, zazwyczaj kilkupiętrowe, bo tak można było wykorzystać dla większej ilości mieszkań, cenną tu przestrzeń. Są zbudowane bardzo blisko siebie. Każdy budynek ma inny kolor, dlatego w Campiello wszędzie jest kolorowo. Najstarsze budynki powstały jeszcze w XVI wieku.

Kiedy spaceruje się po Campiello, jest się jakby w innym świecie. Nigdy nie ma tam zbyt wielu osób, bo przecież wszyscy zwiedzają centrum. Ale to właśnie w tej części cicho toczy się to prawdziwe życie. W labiryncie wąskich uliczek, czyli z języka włoskiego – kandounii. Tu nie działają już żadne nawigacje. Nie sprawdzają się żadne mapy. A jedynym wyjściem, jest się tu zgubić…

 

 

TUTAJ! przeczytasz więcej o najważniejszych zabytkach miasta Korfu.

TU! zobaczysz filmik o mieście Korfu.

TUTAJ! przeczytasz o historii wyspy Korfu.

 

 

 

 

SALONIKI W JEDEN DZIEŃ! Nasze nowe video… sobota, 18 stycznia 2020

 

Bardzo często zadajecie mi pytanie, które miejsce odwiedzić, jeśli do Grecji wybieracie się zimą? Rewelacyjną grecką destynacją na zimę są na przyklad Saloniki. To jedno z najpiękniejszych miast całej Grecji. Co prawda w Salonikach nie znajdziecie zabytków na miarę ateńskiego Akropolu, ale Saloniki mają swój niepowtarzalny urok. Zapraszam was na nasz najnowszy filmik SALONIKI W JEDNEN DZIEŃ!

 

 

 

KUCHNIA KORFU! Jak wygląda nasza wycieczka?… sobota, 9 marca 2019

 

Sałatka po grecku – wersja idealna!

 

KUCHNIA KORFU to jedna z naszych trzech głównych wycieczek. Jest to trasa, podczas której przebywając w jednej z najpiękniejszych części Korfu, zagłębiamy tajniki greckiej kuchni.  Gwoździem programu tej wycieczki, jest gotowanie razem z szefem kuchni w jednej z najlepszych tawern w Starej Peryti, wioski która słynie z najlepszego jedzenia na Korfu. Dokładny plan tej trasy znajdziecie na naszej stronie:

https://salatkapogreckuwpodrozy.pl/pl/wycieczki-po-korfu/

Natomiast niżej filmik, gdzie zobaczycie jak dokładnie wygląda ta wycieczka.

 

 

 

Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Boughatsa w Serres… poniedziałek, 21 stycznia 2019

 

Na początku stycznia wybraliśmy się do Serres! To właśnie tam podobno robią najlepsze boughatse w całej Grecji. Czy to prawda? Pojechaliśmy, żeby to sprawdzić. Zobaczcie, co się okazało…

TUTAJ! przeczytasz więcej na temat boughatsy.

 

 

 

 

 

Z CYKLU: Inny punkt widzenia – 10 rzeczy, które koniecznie musisz zrobić / zobaczyć na Paros… piątek, 21 grudnia 2018

 

PAROS

 

Paros to jedna z najpiękniejszych wysp archipelagu Cyklad. Czy ktoś z Was na niej był??? Jeśli tak, z pewnością podpiszecie się pod stwierdzeniem, że warto tę wyspę odwiedzić. W dzisiejszym poście o 10 najważniejszych rzeczach, które powinniście zobaczyć lub zrobić na Paros, pisze Konstancja, która tę wyspę zna jak własną kieszeń! Przeczytajcie koniecznie i wpadajcie na bloga Konstancji – KOCHAJĄC GRECJĘ!

 

***

 

Pewnie każdy z Was słysząc o Grecji ma w głowie pocztówkowe zdjęcia niewielkich, białych kościołów z niebieskimi okiennicami i kopułami. Większość  łączy je z Santorini. Zabieram Was dziś w miejsce o podobnym klimacie, na magiczną Paros. To jedna z wysp cykladzkich, która jest pierwszym przystankiem promu płynącego z Pireusu. Niewielu Polaków o niej słyszało. A  ja chcę Was do niej przekonać… Pokażę Wam 10 rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić lub zobaczyć na Paros. Zaczynamy!

 

  • Parikia. Pierwsze miejsce, które zobaczycie wychodząc ze statku, bo to właśnie tutaj znajduje się port. Jest to stolica wyspy. Już w tym momencie wiele osób zakochuje się w Paros. Niewysokie domki, które wyglądają jakby były ułożone z klocków Lego – najwyższe mają może dwa piętra. Labirynt wąskich uliczek, wypełnionych sklepikami i tawernami. Uwaga, tutaj naprawdę można się zgubić! Polecam odwiedzić ruiny weneckiego zamku „Castro”, który został wybudowany w najwyższym punkcie miasta.

 

PARIKIA

 

  • Kościół Panagia Ekatontapillani w Parikia. Tak zwany „kościół stu drzwi”. Choć tak naprawdę ma ich 99. Legenda głosi, że setne są szczelnie zamknięte i ukryte. Zostaną odnalezione, gdy Konstantynopol ponownie powróci do Grecji. To jedna z najważniejszych budowli sakralnych z czasów bizantyjskich w całej Grecji. Co roku przybywa tutaj tysiące pielgrzymów z prośbą o uzdrowienie, bądź w podziękowaniu za cud. Jest to jeden z najstarszych kościołów na wyspie, jego czasy sięgają IV wieku. Mówi się, że został wybudowany przez świętą Helenę, matkę Konstantyna Wielkiego.

 

Kościół Panagia Ekatontapillani w Parikia

 

TUTAJ! zobaczysz nasz filmik z Amorgos.

 

  • Plaża Kolimbithres. Jedna z najpiękniejszych plaż na Paros.  Pomimo że skalna, to ma swój urok. Dlaczego? Wiatr w tych skałach wytworzył własne wzory, dzięki czemu jest ona jedyna w swoim rodzaju. Moim zdaniem jest to idealne miejsce na sesję zdjęciową. Co ciekawe, to właśnie w tym miejscu morze jest najcieplejsze. Kolejny powód, by ją odwiedzić.

 

Plaża Kolimbithres

 

  • Plaża Kalogeros. Darmowe SPA? Na Paros jak najbardziej! Jedyne co musisz zabrać ze sobą, to wiaderko! Potrzeba trochę wody morskiej, żeby piach zamienił się w glinę. Wysmaruj nim całe ciało, poczekaj aż wyschnie. Porób zdjęcia, bo wyglądasz jak z filmu since fiction, a później… skok do wody! Nawet najdroższy kosmetyk nie daje takich efektów jak terapia tą gliną.

 

SPA na plaży Kalogeros 🙂

 

  • Wioska Lefkes. Jeśli zapytacie mnie, która miejscowość na Paros jest najładniejsza, bez wahania odpowiem, że Lefkes. Nieduża wioska, pierwsza stolica wyspy, ukryta w górach, w obawie przed piratami. Od strony morza nie da się jej zobaczyć. Skuter, czy też samochód musisz zostawić na parkingu, a na zwiedzanie wybierasz się piechotą. Uliczki są wąskie, w przeszłości mieścił się tam tylko osiołek z tobołkami. Pospaceruj po wiosce i postaraj się dotrzeć do centrum, gdzie znajduje się największy kościół w miejscowości – Agia Triada.

 

Lefkes

 

TU! przeczytasz o 10 powodach, dla których warto spędzić wakacje na Korfu.

 

  • Miejscowość Naoussa. Lubisz imprezować? Naousa to idealne miejsce dla Ciebie! W sezonie, na głównym placu pustoszeje dopiero koło 5 – 6 rano. Ale Naousa to również wspaniałe miejsce na spacer. Zatrzymaj się w uroczym porcie rybackim, odwiedź wenecką twierdzę z XIII wieku. Uważaj, bo silne fale mogą Cię delikatnie zmoczyć. Miasteczko warto odwiedzić 23 sierpnia, kiedy to odbywa się festiwal upamiętniający atak piratów na wyspę.

 

Naousa

 

  • Zachód słońca przy kościele Agiou Konstantinou w Parikia. Jedno z najbardziej romantycznych miejsc na wyspie. Warto wspiąć się po schodach na niewielki plac przed kościołem i obejrzeć  stąd zachód słońca. Butelka wina, ukochana osoba i przepiękny krajobraz wokół… Czego chcieć więcej podczas wakacji?

 

Zachód słońca przy kościele Agiou Konstantinou

 

  • Starożytne Kopalnie Marmuru. Kojarzycie Wenus z Milo czy Nike z Samotraki? Rzeźby te pochodzą z marmuru, którego kopalnie znajdują się właśnie na Paros. Ukryte wewnątrz gór, dziś można je zwiedzić. Kopalnie były tak duże, że niektóre z nich zasypano, ponieważ ludzie wchodzili do środka i nie potrafili się wydostać, zostając tam na zawsze…

 

Kopalnie marmuru

 

  • Smaki wyspy – ślimaki i souma. Lefkes, górska wioska słynie z nietypowego przysmaku jakim są ślimaki! Mieszkańcy tak bardzo lubią to danie, że pozostali wyspiarze przezywają ich Ślimakożercami! Jeśli ktoś lubi kulinarne wyzwania, to jak najbardziej zachęcam do spróbowania. Do tego kieliszek soumy, czyli lokalnej odmiany tsipouro (kliknij TU!) i poczujecie się jak rdzenni mieszkańcy wyspy.

 

Ślimaki z Paros!

 

TU! przeczytasz o Firze – stolicy Santorini.

 

  • Piękne widoki ze szczytów.  Moją propozycją jest wzgórze Kefalos i kościół Agios Antonios. Paros jako górzysta wyspa gwarantuje niezapomniane widoki. Wystarczy tylko trochę chęci. Na Kefalos można wjechać samochodem, quadem lub dotrzeć na piechotę. Jeśli należycie do rannych ptaszków, będziecie mieli okazję wejść do znajdującego się na szczycie kościoła. W środku możecie zobaczyć złoto – drewniany ikonostas, a także malowidła ścienne, które są przykładem tradycyjnej sztuki ludowej. Warto choć raz podczas wakacji wstać trochę wcześniej i tam dotrzeć.

 

Widok z Agios Antonios

 

 

Piękne widoki, pyszne jedzenie, błękitna woda oraz piaszczyste plaże, to tylko niektóre rzeczy, które przyciągają turystów na Paros. Ja  zakochałam się w niej od początku i zachęcam rodaków do jej odwiedzenia. Dlaczego? Wiem, że jeśli ktoś już tutaj dotrze, nie będzie chciał stąd wracać…

 

Tekst i zdjęcia są autorstwa:

Konstancja Szutta, blog KOCHAJĄC GRECJĘ

 

 

 

Weekend w Atenach! Zobacz nowy vlog… środa, 5 grudnia 2018

 

W listopadzie było u mnie bardzo pracowicie. Dlatego bardzo czekałam na ostatni weekend listopada, bo w planach mieliśmy wypad do Aten. Nie mogłam w to uwierzyć, ale tak… W dużym mieście nie byłam od początku sezonu na Korfu, czyli ponad pół roku! Zakupy, spacery po mieście, spotkanie z blogerkami i bieg Janiego.

Zobaczcie nowy filmik z wypadu do Aten!

 

TUTAJ! przeczytasz o 10 rzeczach, które musisz zobaczyć będąc w Atenach.

TU! przeczytasz wszystko na temat hoteli na Korfu!

TUTAJ! jest post na temat aborcji w Grecji.