Oliwa. Kompendium wiedzy… poniedziałek, 11 stycznia 2021

 

 

Oliwa to jeden z najważniejszych tematów, jakie dotyczą greckiej kuchni jak i samej Grecji. W tym poście głos w tej sprawie oddaję specjaliście! Ola, która  jest autorką dzisiejszego wpisu mieszka na Krecie. Żyjąc w Grecji pisze fantastycznego bloga o kreteńskiej i greckiej kuchni. Blog Oli nazywa się Poli Kala! Być może go czytacie. Jeśli nie, to koniecznie sprawdźcie! Ola z końcem poprzedniego roku stała się również właścicielką internetowego sklepu, w którym można kupić między innymi  kreteńską oliwę. TUTAJ! możecie wejść do tego sklepu! Tymczasem obie serdecznie zapraszamy do przeczytania wszystkiego co najważniejsze i o co tak często pytacie w temacie oliwy. Jeśli macie pytania – zapraszamy do zadawania ich niżej w komentarzach!

 

***

 

 

Mówimy o niej “płynne złoto”, bynajmniej nie ze względu na jej cenę, bo ta odbiega od złota horrendalnie, lecz ze względu na jej fenomenalne właściwości dla zdrowia i walory smakowe. Oliwa, olej z oliwek, duma Krety i każdego produkującego ją Kreteńczyka. Uważana za najlepszą wizytówkę kuchni kreteńskiej, ponieważ to właśnie tu, na Krecie, spożywa się jej na osobę najwięcej na całym świecie.

Każdy kto choć raz był na największej greckiej wyspie wie, że żaden kreteński posiłek nie obędzie się bez znacznej ilości oliwy. Choćby miał być to tylko chleb, gotowane warzywa czy prosty ryż lub makaron – olej z oliwek w zatrważającej wręcz ilości zawsze będzie grał tu pierwsze skrzypce.

W Polsce wciąż jednak o oliwie wiemy zbyt mało, począwszy od tego jak jej używać, aż po jej właściwości zdrowotne. Słyszeliśmy gdzieś, że jest bardzo zdrowa, ale nic lub niewiele więcej, wiemy, że warto dodawać jej do sałatek, ale o smażeniu już krążą sprzeczne opinie, gdzieś obiło nam się o uszy, że można jej używać też zewnętrznie, ale nie jak stosować jej jako kosmetyku.

Kiedy dobry los rzucił mnie w małą kreteńską wieś trudniącą się głównie produkcją oliwy, mało wtedy wiedziałam, że to właśnie olej z owoców tych niesamowitych drzew stanie się moją największą pasją i pracą. Z całego serca pragnę, aby sława kreteńskiej, najlepszej na świecie oliwy trafiała we wszystkie zakątki Ziemi, dlatego też postaram się opowiedzieć Wam o niej nieco więcej, może nie tyle o jej chemicznych właściwościach, składzie i rodzajach – od tego są dużo mądrzejsze głowy od mojej. Postaram się skupić na wiadomościach praktycznych, aby być może sprawić, że sięgniecie po dobrą kreteńską oliwę częściej, chętniej i świadomi wspaniałości, jakie może Wam ona zapewnić.

 

 

Dlaczego warto włączyć oliwę do swojej diety?

 

Oliwa jest zbawienna dla układu trawiennego! Działa żółciopędnie i powleka ściany przewodu pokarmowego, a także zmniejsza ilość wydzielanego kwasu solnego w żołądku. Zwłaszcza oliwa niefiltrowana, extra virgin zawiera największą ilość polifenoli, które w znacznej większości trafiają do jelita grubego i tworzą tam idealne środowisko dla rozwoju przyjaznej nam flory bakteryjnej. Oliwa zmniejsza też stany zapalne, dobroczynnie wpływa na zdrowie serca i naczyń krwionośnych, zapobiega powstawaniu kamicy żółciowej, a także przyspiesza gojenie wrzodów żołądka. Co z tego wynika? Codzienne stosowanie oliwy sprawia, że lepiej trawimy, mamy mocniejsze naczynia krwionośne i serce, a w dodatku dodawanie jej do surowych i gotowanych potraw pomaga nam wchłonąć więcej rozpuszczalnych w tłuszczach witamin.

Warto oliwą zastąpić tłuszcze odzwierzęce, takie jak masło czy smalec, a już na pewno sztucznie utwardzane margaryny. Oliwa jest fantastycznym nośnikiem smaku, ale dobrej jakości niefiltrowana oliwa ma charakterystyczny smak sama w sobie – dlatego też dodawanie jej w tak dużych ilościach w kuchni greckiej, nadaje potrawom charakterystyczny smak, którego nie da się odtworzyć stosując oliwę jedynie zdawkowo. Dobrej jakości oliwa niefiltrowana jest fantastyczną przyprawą.

 

Czy oliwa może być lekarstwem?

 

Olej z oliwek od zawsze uznawany był w fitoterapii za lek i figurował w większości lekospisów. Trzeba jednak zaznaczyć, że oliwa niefiltrowana, zawierająca chlorofil, a także inne składniki balastowe ma większe właściwości lecznicze i odżywcze, niż oliwa filtrowana. Istnieją również oliwy polifenolowe, w których wysokie stężenie polifenoli zakwalifikowało je do uznawanych przez Unię Europejską naturalnych produktów leczniczych i z dużym skutkiem stosowane są w leczeniu wielu chorób.

 

 

Jak używać oliwy w kuchni?

 

W kuchni kreteńskiej, gdzie jak już wspomniałam używa się najwięcej oliwy per capita, per annum, istnieje kilka głównych sposobów, w których oliwa jest stosowana:

 

  • Warzywa, strączki, dziką zieleninę gotuje się krótko w osolonym wrzątku, odcedza, następnie polewa dużą ilością świeżej oliwy i skrapia octem lub sokiem z cytryny.
  • Smażenie. Na oliwie smaży się tu wszystko, począwszy od jajek, warzyw, placków, na frytkach skończywszy.
  • Ryby, mięsa, warzywa, a nawet i słodkie wypieki zanim trafią do pieca, koniecznie okraszane są znaczną ilością oliwy, lub zawierają ją wewnątrz (np. ciasta).
  • Duszenie w oliwie. Ma ono nawet swoją nazwę ladera od greckiego słowa ladi czyli olej. Długo duszone warzywa, ryby oraz mięso nabierają charakterystycznego oliwnego smaku i miękkości.
  • Na świeżo. Do moczenia chleba, do sałatek, do dodatkowego polania potrawy, aby nadać jej charakterystycznego, świeżego smaku.

 

W kuchni Krety używa się oliwy zatrważająco dużo, ale naprawdę warto odtwarzać kreteńskie przepisy dokładnie takie, jakie są, ponieważ to właśnie oliwa nadaje im charakterystycznego smaku, którego nie da się odtworzyć, gdy użyjemy jej znacznie mniej.

 

Czy na oliwie można smażyć?

 

TAK! Do niedawna krążyło przekonanie, że oliwa nie nadaje się do smażenia, ponieważ ma zbyt niską temperaturę dymienia. Prawda jest taka, iż dzięki odpowiedniemu skłądowi kwasów tłuszczowych oliwa nadaje się do smażenia i jest o wiele zdrowsza niż olej rzepakowy, czy smalec. Sugerowana temperatura smażenia na oliwie wynosi 180 stopni Celsjusza, podczas gdy temperatura jej dymienia to około 200-210 stopni Celsjusza – wystarczy, żeby usmażyć sobie frytki! Należy jednak pamiętać, że oliwa zawiera dużo najzdrowszych nienasyconych kwasów tłuszczowych – nie należy więc na niej smażyć zbyt długo (czyli odgrzewać tego samego oleju w nieskończoność). Wraz z podnoszeniem jej temperatury zmniejszamy też zawartość polifenoli i składników odżywczych, jak zresztą we wszystkich roślinach, które podgrzewamy.

 

 

Jak używać oliwy jako kosmetyku?

 

Jak najczęściej! Oliwa jest fantastycznym środkiem do demakijażu, także kosmetyków wodoodpornych, doskonale ściąga makijaż i dodatkowo nawilża i odżywia skórę. Jest świetnym olejem bazowym do olejków do masażu, wystarczy zmieszać szklankę oliwy i 2-3 krople olejku eterycznego, aby otrzymać mieszankę do wcierania w skórę. Nadaje się do płukania jamy ustnej, ponieważ jej antybakteryjne właściwości wspomagają zdrową higienę jamy ustnej. W tym celu należy wziąć do ust kilka mililitrów oliwy i płukać nią jamę ustną przez minimum kilkanaście minut po czym wypluć (ten olej z tymi bakteriami to nie to, co tygryski lubią najbardziej). Oliwa świetnie łagodzi wszelkie podrażnienia, nadaje się jako balsam na delikatne oparzenia i podrażnienia, a także paradoksalnie pomaga przy leczeniu trądziku, pomimo faktu, że ten jest często na podłożu łojotokowym.

Ważnym jest jednak aby pamiętać, że oliwa należy do tak zwanych olejów nieschnących. Oznacza to, iż bardzo długo utrzymuje się na skórze i może w niektórych przypadkach zamiast jej nawilżać – wysuszać. To więc istotne, aby używać jej bezpośrednio na skórę rozsądnie, najpierw aplikując na przykład hydrolat, tonik lub nawet napar (np. z zielonej herbaty), dopiero na tę warstwę nałożyć cienką warstwę oliwy.

Oliwa jest też doskonałą odżywką dla skóry głowy i włosów. Raz na jakiś czas warto wetrzeć ją we włosy i skórę głowy, delikatnie wmasować, zawinąć ręcznikiem i potrzymać około 30 minut. UWAGA! Aby zmyć później tę maseczkę najpierw na głowę i włosy nakładamy szampon! Szampon, może być delikatnie rozrobiony z wodą jeśli jest za gęsty, dokładnie wmasowujemy w całą powierzchnię pokrytą olejem, następnie spłukujemy, koniecznie ciepłą wodą (oliwa zawiera woski, zmycie jej ciepłą wodą pomoże lepiej się ich pozbyć). W innym przypadku powstanie nam na głowie wielka skorupa i będziemy wyglądać jak zmokła kaczka. Nikt nie chce wyglądać jak zmokła kaczka.

 

Jak przechowywać oliwę?

 

Chronić przed światłem. Największym wrogiem dobroczynnych składników oliwy jest promieniowanie UV i zbyt wysoka temperatura. Wystarczy, że przechowujemy naszą oliwę w ciemnym, suchym i niezbyt zimnym (a i niezbyt gorącym) miejscu. Oliwy nie należy przechowywać w lodówce.

 

Czy oliwy się od siebie różnią?

 

Oczywiście. Oliwa klasyfikowana jest na wiele sposobów, o których możecie przeczytać w normach handlowych Unii Europejskiej dotyczących oleju z oliwek (link w stopce). W praktyce moglibyśmy poważnie rozszerzyć gamę klasyfikacji, biorąc pod uwagę wiele innych czynników.

Od kiedy zamieszkałam na kreteńskiej wsi, przekonałam się, że właściwości organoleptyczne oliwy mogą różnić się z wielu powodów. Oliwa od pana Michalisa ze sklepu ma całkiem inny smak, jak oliwa od mieszkającego dwa domy dalej Janisa. Na smak oliwy wpływa gleba, na której rosną drzewa, pogoda jaka była w ciągu roku, towarzystwo drzew, z których zbierane są oliwki – słowem mnóstwo, mnóstwo dodatkowych czynników. Smak i kolor niefiltrowanej oliwy zmienia się wraz z czasem – osad opada, oliwa delikatnie się klaruje i z jaskrawej zieleni przechodzi w oliwkową zielono-brązową barwę.

Dlatego też sugerując się wyborem oliwy, polecam kierować się głównie smakiem. Przecież bez względu na właściwości zdobytego przez Was oleju, najważniejszym jest, aby Wam przede wszystkim smakował i abyście chętnie korzystali z oliwy w Waszej kuchni.

 

Aleksandra Brudzinska

 

 

 

Bibliografia:

  1. https://rozanski.li/1139/olej-z-oliwek-oleum-olivae-jak-lek-pokarm-i-kosmetyk/
  2. https://www.fsis.usda.gov/wps/portal/fsis/topics/food-safety-education/get-answers/food-safety-fact-sheets/safe-food-handling/deep-fat-frying-and-food-safety/ct_index
  3. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4375245/
  4. https://ec.europa.eu/info/food-farming-fisheries/plants-and-plant-products/plant-products/olive-oil_pl
  5. https://pl.wikipedia.org/wiki/Oleje_nieschn%C4%85ce

 

TU! przeczytasz moją relację z podróży po Krecie.

TUTAJ! przeczytasz o kreteńskim  mieście Rethymno.

TU! przeczytasz o książce na temat Rethymno (“Kronika pewnego miasta” P. Prevelakis).

TU! przeczytasz o kreteńskim trunku – rakomelo.

 

 

 

Grecki obiad – papoutsakia!… poniedziałek, 23 listopada 2020

 

 

Papoutsakia w tłumaczeniu na język polski, oznacza “buciki”!

Dla Greków to również nazwa bardzo popularnej w kuchni greckiej potrawy, z bakłażanem w roli głównej! Idealnie nadaje się na jesienno – zimowe dni. Robi się ją szybko i smakuje naprawdę bardzo dobrze.

Macie ochotę zrobić?

Niżej filmik, na którym papoutsakia wykonuje Jani.

Ale zanim filmik, to najpierw oczywiście…

 

SKŁADNIKI

-bakłażany

-mięso mielone (wołowe)

-pomidory

-przecier pomidorowy

-cebula

-czosnek

-feta

-oliwa z oliwek

-sół, pieprz, liść laurowy, tymianek

 

TU! zobaczysz jak wygląda nasza wycieczka kulinarna KUCHNIA KORFU.

TUTAJ! jest pomysł na greckie śniadanie w wersji zimowej…

TU! jest przepis na kleftiko, czyli ekspreswy obiad po grecku!

 

A teraz możemy zabierać się do pracy! Oto jak zrobić to danie obiadowe z bakłażanu…

 

 

Papoutsakia

 

 

 

Sałatka z granatem… poniedziałek, 26 października 2020

 

Sałatka z granatem

 

Wyglądają tak pięknie, że naprawdę trudno się im oprzeć! Jakiś czas temu zalały nasze miejskie targowisko na Korfu. Czasem kupuje ich kilka, kładę na zwykłym białym talerzu i traktuję jako dekorację stołu.

Owoc granatu już od wieków, uznawany był za symboliczny owoc życia. Eliksir młodości, czy też symbol długowieczności. Dla starożytnych Greków był owocem Demeter, bogini płodności i urodzaju. Dlaczego? Rzecz jasna przez wzgląd na szalenie pozytywne właściwości dla naszego zdrowia. Granat mocno opóźnia procesy starzenia. Bardzo wzmacnia organizm. Świetnie wpływa między innymi na… płodność!

 

 

Dziś propozycja jak wykorzystać pestki owocu granatu. Co można z nimi zrobić?

Ta sałatka jest moim jesiennym odkryciem. Zasmakuje wam bez dwóch zdań. Smakuje jeszcze lepiej, niż wygląda na zdjęciach… To bardzo ciekawe zestawienie kilku różnych smaków. Cierpko – słodkiego smaku granatu i jabłka. Słonego parmezanu. I kwaskowatego sosu. Kto ma ochotę – do dzieła! Robi się ją bardzo szybko!

 

Składniki sałatki…

mieszanka liści sałaty lub najzwyklejsza sałata

solidna garść pestek granatu

kilka plasterków jabłka

orzechy włoskie (mogą być wcześniej uprażone)

kilka cienkich plastrów parmezanu

 

Sos do tej sałatki…

oliwa z oliwek 2 łyżki

ocet balsamiczny 1 i 1/2 łyżki

musztarda 1 łyżeczka

miód 1/2 łyżeczki

 

Składniki sosu trzeba bardzo dobrze razem rozmieszać i następnie polać powstałym sosem sałatkę.

To wszystko! Smacznego, już gotowe!

 

TU! przeczytasz na temat kuchni Korfu.

TUTAJ! zobaczysz jak wygląda nasza wycieczka kulinarna “Kuchnia Korfu”.

 

 

 

 

Skordalia, czyli przepis dla fanów czosnku… wtorek, 21 stycznia 2020

 

SKORDALIA. Roszponka i marchew są tu tylko dekoracją 🙂

 

Lubisz czosnek? A nawet spore jego ilości? Ten przepis będzie idealny dla ciebie!

Najpopularniejszym przepisem greckim, który ma w sobie dużo czosnku, są tzatziki. Choć i w tym przepisie czosnek gra pierwsze skrzypce i również jest to danie, które stanowi przykład meze, czyli greckiej przystawki, tym razem chodzi o zupełnie inną potrawę. A mianowicie… SKORDALIA!

Skordo, oznacza w języku greckim czosnek, stąd więc ta nazwa.

Skordalia zazwyczaj robi się z ziemniaków, ale jakiś czas temu spróbowałam u mojej teściowej zupełnie innej wersji i smakowała mi znacznie bardziej. Bazą tej przystawki, która ma formę pasty, jest nieco czerstwy chleb. Jeśli więc będziesz mieć chleb, który przestał być swieży i nie chcesz go wyrzucać, możesz wykorzystać go do tego przepisu!

Smak naprawdę bardzo ciekawy. Taka pasta idealnie nadaje się jako dodatek do ryb. Pasuje również do warzyw, które nie mają zbyt wyrazistego smaku, czyli dla przykładu bakłażanu, czy też cukini.

 

 

Oto czego potrzebujesz…

kwałałek czerstwego chleba (na przykład 1/3 bochenka)

trochę wody

dwia, trzy ząbki czosnku

dobrej jakości oliwa z oliwek

trzy łyżeczki octu jabłkowego

nieco soli i piperzu

orzechy włoskie

 

Jak to robimy…

Kawałek czerstwego chleba zamocz w wodzie. Kiedy cały będzie już mokry, wyjmij go. Natępnie włóż do blendera, dodaj oliwę, nieco soli i piperzu, ocet jabłkowy oraz oczywiście czosnek. Jeśli chcesz by pasta miała bardziej czosnkowy smak, dodaj więcej czosnku. Zblenduj wszystko bardzo dokładnie. W międzyczasie upraż na suchej patelni kilka orzechów włoskich. Rozdrobnij je na bardzo małe kawałki i wmieszaj w pastę. Gotowe! Przyznacie, że ten przepis jest naprawdę sprytny!

 

Lubisz kuchnię grecką? Koniecznie napisz w komentarzu, które dania z greckiej kuchni smakują ci najbardziej???

TU! znajduje się przepis na chipsy z cukini.

TU! jest ciekawy przepis na carpaccio z buraków.

TUTAJ! znajdziesz przepis na tradycyjną moussakę.

 

 

Gdzie dobrze zjeść na Korfu?… niedziela, 6 sierpnia 2017

 

 

 

O ten post prosiło wiele osób. Prosicie – to macie! Dziś godne polecenia miejsca, w których warto zjeść będąc na Korfu. Miejsca naprawdę świetne i bez dwóch zdań, wiem że odwiedzając je będziecie bardzo zadowoleni. Kolejność –  PRZYPADKOWA! 

Rzecz jasna nie znam wszystkich tawern i restauracji na Korfu. Polecam więc te których jestem pewna. W tym  miejscu również prośba do Was… Jeśli byliście już na Korfu i znacie godne polecenia miejsca związane z jedzeniem, koniecznie podzielcie się tu w komentarzach!

A teraz do dzieła!

 

CHRISOMALIS  W MIEŚCIE KORFU

Jedno z moich ukochanych miejsc na całej wyspie. Chrisomalis (czyli „złotowłosy”)  to restauracja z historią. Czuje się ją od samego wejścia. Jest to jedno z takich miejsc, w których człowiek czuje się jakby nagle stawał się jedną z postaci z  książki Durrella. Miejsce,  które ma w sobie to magiczne, nienazwane coś. Fantastyczne, domowe jedzenie. Znakomita kuchnia Korfu w najlepszym wydaniu. A na dodatek – świetne miejsce! Prawie na przeciwko wejścia bocznego  kościoła Św. Spirydona.

REX W MIEŚCIE KORFU

Jedna z najlepszych restauracji w mieście Korfu, ciesząca się wzorową renomą. Dania charakterystyczne dla Korfu w popisowym wydaniu i często w nieco urozmaiconej wersji. Dla przykładu… Sałatka po grecku z truskawkami! Rewelacja! Dodatkowo piękne miejsce – tuż za ulicą Liston.

SAILING CLUB W STAREJ FORTECY W MIEŚCIE KORFU

No cóż! Palce lizać! Kolejne miejsce, które specjalizuje się w kuchni typowej dla Korfu. Już na samą myśl o tym jedzonku, się rozpływam. Dodatkowo, miejsce jest też unikatowe. Ta restauracja znajduje się w Starej Fortecy i ma wspaniały widok na starą część miasta oraz wysepkę Vidos.

MAMMA SOUVLAKI W MIEŚCIE KORFU

Macie ochotę zjeść coś szybko, smacznie i tanio? Idealym rozwiązaniem jest Mamma Souvlaki tuż obok przystanku autobusowego niebieskiej linii na placu San Rocco. Rewelacyjne souvlaki i dania „na szybko” w bardzo niskiej cenie. Miejsce jak najbardziej godne polecenia!

AVLI W MIEŚCIE KORFU

Fantastyczne jedzenie! Mięsa, ryby, owoce morza – na co tylko macie ochotę! Choć ja przyznam, że osobiście w Avli najbardziej lubię jeść potrawy mięsne. Sekretem tej restauracji jest to, że serwowane potrawy są bardzo proste, ale mają jak najlepszej jakości i najbardziej świeże składniki. Avli znajduje się w Garitsy. Traficie tam bez problemu idąc z miasta Korfu, w stronę Kanoni.

ISLA W NISSAKI

Jestem zakochana w tym miejscu. Kuchnia grecka w  najbardziej finezyjnym i nowoczesnym wydaniu. Niezwykłe zestawienia składników. Malowniczo podane dania. I rewelacyjne smaki. Żeby zobaczyć, jak wyglądają dania w Isla, najlepiej odwiedźcie ich Instagram. Dodatkowo, świetne położenie. Tuż przy uroczej plaży ze ślicznym widokiem na Albanię.

ROBERTO I  FEI W  GOUVIA

Moim zdaniem najlepsza pizza na całej Korfu. Autorem każdej jednej pizzy jest rodowity Włoch. A to już mówi samo za siebie. Fantastyczna pizza w bardzo przystępnej cenie. Czyli dania z typu: naprawdę super smacznie, szybko i całkiem tanio!

O SOLE MIO W GOUVIA

Tu zjecie najlepszy makaron  na całej Korfu. Ich autorem jest również Włoch i to również mówi samo za siebie. Właścicielami restauracji jest włosko – grecka rodzina. W środku jest zawsze głośno, wesoło i niezwykle swojsko.

VRACHOS W PALEOKASTRITSY

Ryby i owoce morza w popisowym wydaniu. Gigantyczne porcje i przystępne ceny. Bardzo szybki serwis i przesympatyczni kelnerzy. A przy tym… Nieziemski widok na wybrzeże Paleokastritsy. Jedno z najbardziej turystycznych miejsc w Paleo. Ale ku zaskoczeniu wielu – jedno z najlepszych! Dodam, że wieczorami, kiedy nie ma tam wycieczek, lokal wypełniany jest przez samych Greków. Gdzie zjeść? O tym przecież miejscowi wiedzą najlepiej!

TAWERNA PRZY ZAMKU ANGELOCASTRO

Specjalnością tej rodzinnej tawerny są ryby i owoce morza. Ale smakować będzie tam Wam wszystko! Zawsze świeżo, zawsze bardzo duże porcje i zawsze bardzo tradycyjnie. A przy tym… Obłędny widok na zamek Angelocastro!

FOROS W STAREJ PERYTII

Stara Perytia to miejsce, gdzie przede wszystkim jedzie się by dobrze zjeść. A gdzie najlepiej? U Thomasa w tawernie Foros! Jedno z najbardziej tradycyjnych miejsc na wyspie. Wszystko tam dosłownie rozpływa się w ustach. I to właśnie tam nagrywany był jeden z programów kulinarnych dla BBC. To jedno z takich miejsc, w których czas zupełnie staje w miejscu i zwyczajnie… Nie chce się wychodzić.

Sałatka po grecku TV – odc. 17: Najpyszniejsza rzecz, jaką można zrobić ze zwykłych buraków… piątek, 20 maja 2016

Powszechnie wiadomo, że buraki są bardzo zdrowe i dobrze jest co jakiś czas je jeść. Przez długi czas nie mogłam się do nich przekonać, uznając że to jedno z najnudniejszych warzyw na świecie, o smaku zupełnie nijakim. Dopiero kilka lat temu, przypadkiem spróbowałam sałatki z buraków w jednej z greckich tawern. Smakowały świetnie! Co prawda smak buraka, to nic nadzwyczajnego, ale  tak jak z wieloma innymi neutralnymi rzeczami, nadają się idealnie, żeby wyrazisty smak im nadać i uzyskać przez to coś zupełnie innego.

To danie, które jadłam w tawernie i które w Grecji je się dość często, trochę zmieniłam i wyszło mi coś jeszcze lepszego. To jeden z  najłatwiejszych przepisów świata. Jeśli buraki są już ugotowane, całość wykonania nie przekracza 1 minuty. Zobaczcie sami na tym filmiku! Niżej podaje składniki, a jeszcze niżej zapraszam do oglądania. Dziś „sałatka buraczana” w wydaniu greckim. Smacznego:D

 

Składniki na dwie porcje:

– 4-5 średniej wielkości buraków, ugotowanych i pociętych na grube plastry (najlepiej pociąć je na plastry jeszcze przed gotowaniem)

-oliwa z oliwek

-kilka kropli cytryny

-sól i pieprz

-oregano

-trochę fety

-orzechy pistacjowe, najlepiej lekko prażone, mogą też być prażone ziarna słonecznika lub pestki dyni.

 

Sałatka po grecku TV – odc. 15: Faworki w odsłonie greckiej… wtorek, 22 grudnia 2015

Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. Wigilia już w najbliższy czwartek! Czas zatem najwyższy na nasz świąteczny filmik ;)))

Nie ma co owijać w bawełnę.   Polskie Boże Narodzenie jest dużo barwniejsze niż Boże Narodzenie w wydaniu greckim. A przynajmniej tak jest dla mnie:DD  W Wigilię, na typowo greckim stole pojawią się te same dania, które je się przy każdej innej uroczystej okazji. Różnego rodzaju mięsa, sałatki, poure ziemniaczane, ryż lub też zwykłe frytki. Do tego wino i słodkości. Tylko na marginesie dodam, że danie typu „ryba po grecku” w Grecji nie istnieje i nawet nie przywodzi na myśl  greckich smaków.

Typowo greckich przepisów na Boże Narodzenie nie jest więc aż tak wiele. Są to głównie słodkości z dodatkiem cynamonu, orzechów, miodu. Właściwie wszystkie najważniejsze przepisy, które typowe są dla tego okresu w Grecji, już pojawiły się na blogu. Linki do nich są niżej.

Teraz pozostaje nam zabawa składnikami, inne dodatki i różne wariacje. Przepis na faworki w wydaniu greckim, był jednym z pierwszych przepisów, jakie pojawiły się na Sałatce. Dziś proponujemy go raz jeszcze, ale  w wersji filmowej:D

Jeśli więc macie ochotę na przepyszny grecki akcent w te Święta, proponuje właśnie greckie faworki. Samo ciasto wykonuje się dokładnie tak samo, jak w wydaniu polskim.  Sekretem, który diametralnie zmienia smak jest syrop. Mieszanka miodu… cytryny… orzechów… cynamonu… I typowy grecki akcent gotowy na polskim stole!:D

     Serdecznie zapraszam na nasz filmik!

POLSKIE FAWORKI W WYDANIU GRECKIM – nasz pierwszy przepis

PAKSIMADI – świąteczny sucharek

MELOMAKARONA – greckie ciastka w polewie miodowo – orzechowej

KOURABIEDES – ciastka maślane w posypce z cukru pudru

 

Sałatka po grecku TV – odc. 13: Wszystkiego najlepszego z okazji Wielkanocy! A co w te święta jedzą Grecy? TSUREKI!… sobota, 4 kwietnia 2015

      W Grecji Wielkanoc będzie dopiero w przyszłym tygodniu. Ale ponieważ w Polsce Święta już się rozpoczęły, już teraz prezentujemy przepis na jedno z najpopularniejszych dań wielkanocnych w Grecji, czyli tsureki  (lub tsoureki,  jak kto woli;)

         Tsureki to coś w rodzaju bułki drożdżowej. Można by stwierdzić, że właściwie niczym nie różni się od tego typu bułek dostępnych w Polsce, gdyby nie jedno małe „ale”, które robi wielką różnicę. Jednym z najważniejszych  składników tsureki jest mastiha, czyli przyprawa którą wytwarza się z żywicy mastihowych drzew, rosnących na wyspie Chios. Więcej na temat mastihy przeczytacie TUTAJ! Mastiha  jest możliwa do zdobycia również w Polsce – wystarczy poszukać jej  na Allegro ;))

      Wszystkie potrzebne składniki, jak i sposób wykonania jest  w tym filmiku!

      Przyjemnego oglądania!

       Życzymy Wam spokojnych, wesołych Świąt Wielkanocnych! Wiosennego odnowienia i wytchnienia od codzienności… Mam nadzieję, że macie się jak najlepiej!

Jeśli masz ochotę przeczytać coś więcej na temat tego jak wyglądają Święta Wielkanocne w Grecji – kliknij na odpowiednie zdjęcie!  Niżej znajdują się wszystkie posty na temat greckiej Wielkanocy, które pojawiły się na blogu.

Wielkanoc – już za tydzień!

Przygotowania do greckiej Wielkanocy czas zacząć! Czym jest LAMPADA?

 

Grecka Wielkanoc ma kolor czerwony

 

 

Grecka Wielkanoc – wkładaj szpilki i bądź przed północą!

 

W Grecji właśnie zakończyła się Wielkanoc!

 

Wokół czego kręci się grecka Wielkanoc?

 

Wielkanocne jagniątka…

 

 

Jak zjeść Santorini? (cz. 3/4)… piątek, 2 stycznia 2015

       CZĘŚĆ 1/4: Santorini – “gwiazda” Cyklad

       CZĘŚĆ 2/4: FIRA – stolica Santorini. Czy warto jechać na                  wyspę poza sezonem?

       Za każdym razem, kiedy odkrywamy nowe greckie miejsca, punktem obowiązkowym jest kuchnia danego regionu. Wizyta w tradycyjnej tawernie często o danym regionie potrafi powiedzieć więcej niż niejedno muzeum. Dlaczego? Zamawiając  typowe dla danego miejsca dania, jak na talerzu, w przenośni i dosłownie, widać czy dany region  w przeszłości był ubogi, czy też zamożny; jakie inne kultury  wywierały na niego wpływ; jaka jest tu ziemia, okoliczności przyrody; czy obok jest morze czy też góry…

      Idealnym przykładem jest tu Santorini, która jest wyspą pochodzenia wulkanicznego.  Nie rosną tu więc prawie żadne drzewa. Nie znajdzie się na niej cytrusów czy też soczystych oliwek. Na całe szczęście wulkaniczna ziemia jest bardzo żyzna i na Santorini mądrze gospodaruje się każdą najmniejszą jej częścią. Uprawia się tu pszenicę, pomidory, pistacje i winorośl. Co prawda nie dostanie się tu dobrej oliwy, ale za to tutejsze słodkie wina vysando i nikhteri cieszą się najlepszą opinią w całej Grecji. Taka butelka to fantastyczny souvenir z wyspy.

 

     Co  zjeść będąc na wyspie? Przede wszystkim ryby i owoce morza. Tawerny na Santorini specjalizują się w daniach z ośmiornicy. Do tego koniecznie potrawy, które zawierają bakłażany, małe pomidorki, cukinie, kapary. Oraz oczywiście lampka  białego wina.

 

    Żeby zjeść naprawdę dobrze i nie płacić fortuny, warto udać się poza miasto. My za radą mojej znajomej, która  na Santorini była  przewodnikiem, udaliśmy się do wioski Exogonia, w której znajduje się tawerna „Metaxi mas…” (w tłumaczeniu na polski: „Między nami…”). Tawerna była równie niepozorna, co genialna. Świetne miejsce, o którym milczą wszystkie przewodniki. To właśnie tam udało nam się zjeść najbardziej typowe dla Santorini dania. Wszystko co widzicie na tym filmiku, to najlepsze potrawy charakterystyczne dla wyspy, w  najlepszym wydaniu.

Serdecznie zapraszamy na nasz filmik z tawerny  „Mataxi mas…” na Santorini!

         P.S.

     Wartym polecenia miejscem, o którym nie mogę zapomnieć jest piekarnia „Erotokritos”, która znajduje się w Firze, w drodze do portu. Niżej  są jej  zdjęcia. Piekarnia jest wyjątkowa. Już z drogi czuć cudowny zapach chleba i niezwykłych słodkości. Wiele z nich to słodycze  typowe dla Krety. Ta bowiem jest przecież tak blisko. Kolejny dowód na to, że i położenie bardzo mocno wpływa na kuchnię danego regionu.

 

Do napisania tego tekstu posłużył mi przewodnik: Grecja. Przewodnik praktyczny, Pascal, wyd. III, 2002, s. 555

 

Czasami plotka pomaga… czwartek, 7 sierpnia 2014

      To wydarzenie miało miejsce jeszcze przed moją wyprawą na Korfu, krótko po naszym ślubie. Cofamy się więc w czasie mniej więcej o trzy miesiące.

***

      Zabrzęczał  telefon Janiego. Na zwiady zadzwoniła Cytryna, by dowiedzieć się co ciekawego w trawie piszczy. To znaczy… zadać  fundamentalne, rozstrzygające wszystko pytanie, czyli: co było dziś na obiad?

     Mimo, że od kilku  miesięcy moim mężem jest Grek, ani trochę nie zmieniłam swoich kulinarnych przyzwyczajeń. Właściwie… nie zmieniłam zupełnie niczego. W każdym razie, regułą mojego codziennego gotowania, jest to by: a) całość przygotowań nie trwała dłużej niż 20 – 25 min. b) nie mieć zbyt wiele do  sprzątania c) używać jak najlepszych składników, gotować jak najprostsze potrawy. Co jakiś jednak czas, mniej więcej raz na tydzień czy też dwa tygodnie, kiedy mam więcej wolnego czasu, gotuje coś naprawdę wyśmienitego. Przeszukuje wtedy blogi kulinarne, przeglądam najróżniejsze gazety. Zdobywam odpowiednie składniki,  by od czasu do czasu  posmakować przysłowiowe „niebo w gębie”. Tego dnia, kiedy dzwoniła Cytryna miałam  niesamowite szczęście, bowiem właśnie wtedy postanowiłam ugotować coś naprawdę specjalnego.

    -No… To co dziś ugotowała ci  ta twoja… żona? – spytała Cytryna, z wyraźną ironią w głosie.

    -Aaa… ciociu… Dziś była przepyszna lasagna! – odpowiedział Jani, którego jedną z  głównych cech charakteru jest to, że  nie potrafi kłamać. Prawdę mówi zawsze z dziecięcą wręcz szczerością. Cytryna wie, że cokolwiek powie Jani, jest to na sto procent zgodne z prawdą. Drążyła więc temat dalej…

    -A! Jasne! Pewnie mrożona!

    -Nie! Wszystko ciociu domowej roboty! Ale to nie była taka sobie zwykła lasagna…

    -Taaak…? – po drugiej stronie słuchawki, słychać było wyraźne zdziwienie.  –To znaczy? No mów! Opowiadaj!

    -No najpierw przez kilka dni Dorota wyszukiwała odpowiedniego  przepisu na różnych  blogach. A później jak znalazła ten właśnie który idealnie się nadawał, to musieliśmy jechać do miasta po składniki. No, ten makaron na lasagnę to się wszędzie dostanie. Szpinak też. Najtrudniej było z dobrym prosciutto   i tym… no! Nie pamiętam jak się nazywa… Taki niebieskawy, pleśniowy ser.

   -Acha…

   -No i później… To już nie wiem, bo byłem w pracy. W każdym razie po świeży szpinak musiałem iść ja, specjalnie na bazar. I wyszukałem taki najlepszy!

   -Aaaa… – Jani wszedł w swój ulubiony temat kuchni i jedzenia. Kiedy się rozgadał, szybko przeszedł w monolog:

   -Nie wiem jak robi się to dokładnie, ale jest z tym trochę roboty. Wie ciocia, szpinak dobrze wymyć, podsmażyć. Prosciutto drobno  pociąć. Przygotować ser. Nałożyć warstwy na siebie.  Odpowiednio przyprawić. Przyszykować piekarnik. Ale rezultat! Ciocia! Musisz kiedyś spróbować! Niebo w gębie! Albo wiesz! Poczekaj, poczekaj! Spytam Dorotę dokładnie o ten przepis, to zrobisz koniecznie jutro wujowi…

    -Wiesz Jani, ja teraz akurat nie mam czasu… Muszę uciekać, bo lecę właśnie otwierać sklep! Dobra zgadamy się później! Na pewno oddzwonię! I pozdrów Dorotę!!!

     Plotka o tym, że nasz  codzienny obiad szykuje nawet  nie tyle trzy, a pięć dni wcześniej, po całej Sałatce rozeszła się z prędkością światła. Oczywiście dobudowana została odpowiednia oprawa, że   całe ranki i popołudnia spędzam w kuchni, ewentualnie na naszym wiejskim bazarze, wyszukując odpowiednich  zawsze najlepszych składników. A złożony z trzech części obiad czeka   zsynchronizowany z powrotem Janiego z pracy. Czyli równa się – idealna grecka żona. Obecnie Feta nie tyle mnie lubi, co po prostu kocha! Trzeba przyznać – tego dnia miałam nadprzyrodzone szczęście. Nigdy nie obaliłam plotki na temat mojego rzeczywistego podejścia do gotowania. I nie mam najmniejszego  zamiaru…

    A następnego dnia – na obiad zamówiliśmy sobie pizzę z dostawą do domu…