z cyklu: JADĘ DO GRECJI NA WAKACJE – Moje ulubione greckie śniadanie latem… poniedziałek, 25 sierpnia 2014

     1

      Takie śniadanie mogłabym latem jeść prawie codziennie. Dojrzałe, soczyste brzoskwinie, które właśnie teraz(!) smakują najlepiej. Kilka łyżek gęstego jogurtu greckiego. Płatki owsiane. Garść migdałów. I spotkanie z blenderem;))) Konsystencja całości powinna być taka, że łyżka postawiona pionowo stoi w miejscu, a dopiero po chwili powoli opada. Właśnie wtedy jest idealnie!

2

     3

    Greckie brzoskwinie, to latem mój ulubiony owoc. Absolutnie je uwielbiam! Propozycji śniadaniowych już dawno nie było, więc teraz tę zaległość nadrabiam. A jakie są Wasze śniadaniowe propozycje na lato? O tym, że uwielbiam śniadania chyba nie muszę przypominać ;))) Dlatego z niecierpliwością czekam na Wasze inspiracje w komentarzach!

4

9 myśli nt. „z cyklu: JADĘ DO GRECJI NA WAKACJE – Moje ulubione greckie śniadanie latem… poniedziałek, 25 sierpnia 2014

  1. Wszystko z tego zestawu jem, oprócz jogurtu 😀 właśnie wstałam do pracy (tak, tak, to już dziś…) i zjadłam cząstkę gorzkiej czekolady popijając ją mocną kawą, ale dużo bym dała za taką grecką brzoskwinię lub pomarańczę prosto z drzewa… Miłego dnia 🙂

  2. O tak….brzoskwinki z rana to jest to. Goraca (jeszcze za krotko chyba mieszkam tutaj aby sie przestawic na zimna kawe o swicie) kawa + grecki jogurt (koniecznie stragisto) + kawalki brzoskwin I czasami garsc platkow owsianych tez.

    Czasami brzoskwinki zamieniam na kostki melona a platki na miod.

  3. jeśli jem śniadanie zazwyczaj w weekend to jest to twaróg tłusty,( z innym mi nie smakuje ew. serek wiejski taki granulkowy :)) świeże owoce jagodowe ( maliny,jeżyny truskawki,jagody, borówki) latem a zimą banany lub cytrusy, kiwi itd. zależy od tego co akurat jest pod ręką , kleks kwaśnej śmietany + łyżka miodu i ulubiona herbata …. mniam…. a za brzoskwiami nie przepadam nie wolę nektarynki nie ma tej wnerwiającej skórki 😀

  4. Ja na śniadanie uwielbiam dokładnie to samo. Niestety, w Elladzie będę w drugiej połowie września (do 4 października), więc to śniadanie jednak smakuje kapkę nie tak. Brzoskwinie mam akurat ok, z Ellady, przywozi mi kuzynka, która co 10 dni leci tam służbowo. Ale problem jest z jogurtem, to co można dostać u nas, to nie to. Płatki owsiane zaparzam wrzątkiem, potem procedura jak opisana przez Ciebie. Ale przed tą pyszotką to musi być dobra kawa. Teraz gorąca, bo w Polsce rano mamy 10 st.C i wilgotny ziąb, albo deszcz.
    Już nie mogę się doczekać tej Kefalonii. Cieplutko Cię pozdrawiam

  5. OK, to dla zwolenników bardziej stałej konsystencji propozycja śniadania niemal z tych samych składników, tylko czasu na przygotowanie trzeba ciut więcej (można zrobić poprzedniego dnia wieczorem):
    50 gram płatków owsianych błyskawicznych (są takie w Grecji?)
    brzoskwinia ok 120 gram (waga bez pestki)
    dwie łyżeczki miodu, w Grecji pewnie tymiankowego
    20 gram rodzynek drobno posiekanych
    20 gram ziaren sezamu uprażonego na patelni
    2 łyżeczki soku z cytryny
    Płatki zalać odrobiną (dosłownie, albo wcale) wrzątku, żeby nieco zmiękły. Brzoskwinię drobno posiekać lub lepiej zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Wymieszać brzoskwinię, płatki i resztę składników, można nieco doprawić cynamonem, imbirem i/lub rozmarynem, co kto lubi, a jak nie lubi to nie dodawać przypraw. Z tego wszystkiego ma nam wyjść taka dość gęsta mieszanina, którą będziemy nakładać łyżką na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, formując coś na kształt batoników (takie ciut większe od mini snickersa). Blachę z naszymi batonikami wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni (bez termoobiegu) i pieczemy ok 25 minut. Po wyjęciu z piekarnika lekko studzimy i palaszujemy same lub z dodatkiem greckiego jogurtu.
    To tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.