Ateny – najbardziej „azjatycka” stolica Europy (cz. 2)… czwartek, 24 stycznia 2013

Bogini Atena. To od niej pochodzi nazwa miasta.
    Kiedy tereny przyszłego Państwa Polskiego pokrywała dziewicza jeszcze puszcza, a żaden przemierzający nią  żubr, nie miał nawet pojęcia kim jest Piast Kołodziej, w Atenach tętniło życiem. Mało tego! Grecka codzienność była już bardzo cywilizowana. A mowa przecież o czasach, w których sam  Jezus Chrystus nie zdążył się jeszcze narodzić.
     Początki dynastii Piastów, tak więc początki Państwa Polskiego, datuje się na X wiek. W tym też okresie powstały w Polsce pierwsze budowle, z których do dzisiejszego dnia pozostały jedynie  szczątki fundamentów.
 
     Tymczasem, piętnaście wieków wcześniej (!), Grecy do perfekcji opanowali posługiwanie się demokracją. Zdążyli nawet zabudować Akropol. Posiadali również piękne domy. Jadali  ze zdobionych talerzy. Nie tylko chodzili w gustownych butach i mogli poszczycić się swoją określoną „modą”, wytwarzali nawet  biżuterie. Pisali. Rzeźbili. Malowali. Tańczyli. Z każdym dniem tworząc podwaliny, tego co dziś nazywamy „europejską cywilizacją”, czyli całej kultury, w której obecnie  żyjemy.
 
 
Akropol nocą
 
 
    Nic więc dziwnego, że jedną z bardziej charakterystycznych  cech współczesnych Greków, jest duma. Jej korzenie sięgają bardzo głęboko.
 
     Za każdym razem, kiedy chodzę ulicami  Aten, mimo tego że miasto czasem jest brudne, czasem niebezpieczne, czy też źle zorganizowane, mam świadomość, że wciąż jest to miejsce  szczególne.  Partenon na Akropolu, który góruje nad Atenami, stoi już od  26 wieków. Przez ten cały okres, nic nie było go w stanie zburzyć.
 
 
    Aż jedna trzecia Greków, mieszka obecnie w Atenach. Współczesne Ateny w skali całego kraju, to prawdziwy miejski gigant. Jeden, dwa. Ateńczyk! Jeden, dwa. Ateńczyk! I rzeczywiście, prawie wszyscy Grecy, których miałam możliwość spotkać poza Grecją, mieszkali właśnie w Atenach.
 
 
    Jak każde wielkie miasto, również i w tej stolicy zobaczyć można cały  przekrój społeczeństwa. Od wielkiego bogactwa, pięknie ubranych kobiet i mężczyzn. Luksusowych sklepów, domów, samochodów. Po skrajną nędzę ludzi, którzy żebrzą na ulicach. Sprzedają jednorazowe długopisy w metrze.  Czy też paczki chusteczek. W mieście wiele jest przedstawicieli krajów  biednych czy ubogich, ale to również oni nadają temu miejscu swój specyficzny koloryt.
 
 
Rozpadające się piękne kamienice, poza centrum miasta.
To również współczesne Ateny.
 
 
       Właściwie każda większa dzielnica Aten działa jak miasto w mieście. Jest to jedyna możliwość, aby całość w miarę zorganizować.I tak, jeśli spojrzycie na dość dokładną mapę Grecji, zauważycie że Pireus dla przykładu na mapie traktowany jest jako oddzielne miasto. Jest tak wielki!
    Tam też zaczniemy wycieczkę po Atenach. Ja radzę dojechać tam metrem. Jest to jeden z niewielu elementów tworzących Ateny, który działa na czas i to bardzo sprawnie. Metro w Atenach jest przy tym bardzo ciekawe. Każda stacja wygląda inaczej. Na jednej można zobaczyć wykopaliska archeologiczne. Na innej instalacje sztuki nowoczesnej.
   
 
C.d.n.
 
 
 
Przeczytaj więcej…
 

 

7 myśli nt. „Ateny – najbardziej „azjatycka” stolica Europy (cz. 2)… czwartek, 24 stycznia 2013

  1. Tam, gdzie slonce swieci caly rok, warzywa rosna jak szalone, w morzu pelno ryb (podobno 10 razy wicej niz dzisiaj), do tego naokolo piekne wyspy, nie dziwota ze Grecy mogli zajac sie filozofia czy wyrabianiem bizuterii 🙂 Plemiona na terenie Poslki musialy za to caly swoj czas poswiecic na uprawe zyta, prosa itp. zeby potem miec kasze na obiad,a niewiele warzyw chyba mieli wiec w kolko kasza i kasza! I zimno im bylo, wokol bagna, jakie to przemyslenia filozoficzne mozna miec w takich okolicznosciach przyrody 🙁 A tak z innej beczki, czym roznia sie od siebie przedstawieciele krajow biednych od przedstwaiecieli krajow ubogich;) Bardzo ciekawy tekst, pozdrawiam serdecznie, Marzena

    • Jednak to, że Grecja była bardziej rozwinięta od krajów słowiańskich, mimo wszystko – to fakt. Nie chodzi mi o wskazywanie, która kultura jest przez to lepsza, czy też gorsza, ale o zaznaczenie, że poprostu tak jest.Czy warunki klimatyczne uniemożliwiają rozwój kultury/cywilizacji? Mimo wszystko uważam, że nie. Pierwszy z brzegu przykład – Celtowie!:))Pozdrawiam!

  2. Nie mogę się zgodzić z zapisem, że początki państwa Słowian datuje się na wiek X…
    Nie będę się rozpisywać, podam choć jeden tytuł: “Słowiańscy królowie Lechii” Janusza Bieszka.
    Jakby tak poszukać – znajda się i ci sprzed Chrystusa. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.