Komu w drogę, temu czas… piątek, 11 stycznia 2013

    
 
     Wigilia nie była dla Janiego najłatwiejszym doświadczeniem. Na dodatek śniegu niestety prawie nie było. A na koniec naszego pobytu, Jani miał okazję jeść sałatkę po grecku w wydaniu polskim, czyli z  mieszanką sałat… To dopiero było dla niego przeżycie! Mimo tych wszystkich perypetii, również i on stwierdził że za Polską będzie bardzo tęsknić.
    No cóż… Życie pomiędzy dwoma krajami potrafi być piękne i na pewno niesłychanie poszerza horyzonty. Pożegnania jednak nigdy nie są przyjemne. Oj, będziemy z chęcią wracać.
 
     Przy naszej świątecznej wizycie, podjęliśmy decyzje, że tym razem do Grecji, Polski zabieramy trochę więcej. Zdecydowaliśmy się w Cytrynowym Domu zamontować polską telewizję. Co prawda nadal brzmi to dla mnie dość niepewnie, ale sprzedawca który nas namawiał, twierdził że nie będzie z tym żadnego problemu. Jeśli okaże się, że miał rację – to dwudziesty pierwszy wiek będę kochać podwójnie, ciesząc się że mam internet i na dodatek będąc daleko poza krajem, mogę oglądać DD TVN! Jeśli jednak, byliśmy na tyle naiwni, co facet  nieuczciwy, wtedy… będziemy mieć mały problem.
 
 
Tak na marginesie: oglądacie “Perfekcyjną panią domu”?
   
 
     Wielka i okrągła jak księżyc w pełni antena satelitarna, czeka zapakowana w szarym papierze. Będzie to chyba najbardziej nietypowy bagaż podręczny. Zawsze jednak jest  gdzie się schować, jeśli na przykład zacznie padać! Albo na czym zjeść kanapkę…
    Jeśli będąc na trasie z Polski do Grecji zobaczycie parę podróżującą z wielką anteną, to koniecznie nam pomachajcie!
 
    -Jak można jeść zieloną sałatę w greckiej sałatce? – spytał mnie po raz setny Jani, kiedy już się pakowaliśmy.
    -A jak można nie poprosić o dokładkę wigilijnego karpia? – odpowiedziałam tak jak podobno mają w zwyczaju Żydzi, czyli pytaniem na pytanie.
  
     Pozdrawiam serdecznie! Do poczytania!
 
 
 
 
Przeczytaj więcej…
 
 
 
 
 

8 myśli nt. „Komu w drogę, temu czas… piątek, 11 stycznia 2013

  1. Dorotko oczywiście że będzie działać, my w NO też mamy polską telewizję i działa bez problemu. Trzeba tylko trochę się pomęczyć przy łapaniu satelity 😉

  2. Oczywiscie, ze tefalen mamy i ogladamy aczkolwiek nie Perfekcyjna. Mamy od lat i nie wyobrazamy sobie nie miec. W domu terror polskiej telewizji pod kara wynarodowienia ;)A po co tarabanisz sie z talerzem?????? Be zsensu kompletnie. Zabierasz dekoder, karte a talerz dokupujesz na miejscu bo nie masz gwarancji, ze ten bedzie wystarczajacy. Poza tym lokalny spec nie bedzie krecil nosem i twierdzil, ze nie dziala bo nie greckie, jakis dziwny i w ogole.Szkoda fatygi.

  3. W Anglii dziala od 7 lat z polskim talerzem. Co do salatki greckiej to bedac na Krecie wlasnie z dodatkiej salaty podobnej do lodowej padawano ja nam w typowej tavernie.Po obejzeniu jednego odcinka Perfekcyjna pani domu w wydaniu polskim zebralo mi sie na mdlosci bo tak wkurzajacego glosu i tak drazniacej moj wzrok baby nie widzialam! Mowioe stanowczo NIE!!Pozdrawiam Ania z Cornwall

    • Myślę jednak, że ta sałata w greckiej sałacie na Krecie, to taki wyjątek, może wariacja w temacie. Ja od 6 lat pojawiając się w Grecji, nigdy sałaty nie widziałam:))A dobrze smakowała??:)))Proces umieszczania polskiej tv trwa! Zobaczymy co będzie!!

  4. Perfekcyjną oglądałam tylko i wyłącznie w wydaniu oryginalnym, czyli angielską Antheę Turner. Żadna inna już dla mnie nie będzie tą Perfekcyjną przez duże P, więc nawet nie zamierzałam brać się za importowane podróbki ;D

    • Ja polską perfekcyjną już oglądałam i nie mówię “nie”, choć mało realistycznie to wszystko wygląda. A Anthea była niezapomniana!!! A czy w Honaldii mają perfekcyjną holenderską???:DDD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *