Do czego jeszcze posłużyć może proszek Omo?… środa, 31 października 2012

 
 
 
   -Omo!
   -Co babciu?
   -O – M – O! Jest najlepsze do mycia ciała! Bez dwóch zdań, zmyje każdy brud! Lepszego kosmetyku w Grecji nie ma!
   -Ale przecież Omo, to jest proszek do prania!
   -Do prania też może posłużyć. – dodała Oliwa z Oliwek. – Ale  ja myje się w nim cała! Jaka skóra potem jest czysta… To na pewno przez te małe, niebieskie granulki. Tak ładnie pachną… A pieni się tak, że szkoda gadać. Mówię ci, jak chcesz się wymyć naprawdę dokładnie, to użyj proszku Omo!
 
    Tak… Tak  dokładnie na pytanie: „co jest w Grecji najlepsze do mycia ciała?”, odpowiedziała Oliwa z Oliwek, czyli babcia Janiego. Najpierw myślałam, że spadnę z krzesła. Później byłam przekonana, że ze mnie żartuje. Ale babcia ani nie kłamała, ani nie żartowała. A fakt, że od czasu do czasu myje się (cała!) w proszku Omo, jest już znają historią, która krąży po rodzinie. Babcia zawsze tłumaczy, że kiedy wymyje się w Omo cała, to ma taką wewnętrzną pewność, że jest naprawdę czysta.  Nie ma wątpliwości – w zachowaniu higieny osobistej nikt babci nie przebije. A czy ktoś ma może chęc spróbować?…
 
    Staram się słuchać starszych, ale wyjątkowo – tej rady za żadne skarby nie wypróbuje! Prócz tego, że  ta anegdota jest zabawna, mówi o Grekach jeszcze coś ważnego. Bez względu na wiek, pochodzenie, czy zawartość portfela, czystość greckich kobiet naprawdę onieśmiela. Przebywając w typowym, greckim domu, ani trochę nie bałabym się jeść nawet z podłogi.
 
     Po  bardzo przyjemnych badaniach, które od dłuższego czasu prowadzę, znalazłam trochę inną odpowiedź na pytanie: „co w Grecji jest najlepsze do mycia ciała?”. Proszek Omo na pewno ma bardzo skuteczne granulki… Ale, nic nie jest w stanie przebić fenomenu najzwyklejszego mydła z greckiej oliwki.
 
    Na artykuł o mydłach z oliwek, zapraszam tym razem na „Szminkę”:
 
 
 
 
 
 
 
 

8 myśli nt. „Do czego jeszcze posłużyć może proszek Omo?… środa, 31 października 2012

  1. Oj nie każda podłoga lśni. Zauważyłam tutaj taką dwubiegunowość, bo albo jest sterylnie czysto, albo brud jak w stajni Augiasza. Z przewagą oczywiście tego pierwszego. Cieżko zastać sytuację pośrednią. Ale rzeczywiście generalnie one zmywają podłogi 15 razy dziennie, pucują łazienki i ścierają paproszki praktycznie bez przerw. Uf. Ja jestem pośrodku. I jestem z tego dumna. 😉

    • Ja też jestem pośrodku i również jestem z tego dumna:))Widziałam kilka domów takich w rodzaju stajni Augiasza, ale dosłownie kilka więc potraktowałam to jako wyjątek potwierdzający regułę:))

  2. Zadne OMO, do mycia najlepsza jest chloryna. Przeciez bez tego zadna Greczynka by nie przezyla ani minuty.Pamietam zato swoje zdziwienie jak przy pierwszych zakupach gospodarczych w greckim supermarkecie zobaczylam cala polke wylozona nasza – wtedy wydalo mi sie oczywiste, ze swojska polska – DOSIA a tu prosze. Grecy uwazaja DOSIJE za swojska swoja 😉

    • Ja raczej z tą chloryną przy Grecynkach sobie nie będę żatować, bo jeszcze ktoś potraktuje to na serio. Bardzo… Bardzo! prawdopodobne:)))Ja z przyczyn wiadomych… Dosi nie lubię…A propos… To ona nie jest jednak polska????

  3. Mysle, ze myjac sie raz na jakis czas proszkiem OMO madra babcia i tak wciera sobie duzo mniej chemii niz ktos, kto codziennie stosuje syntetyczne kremy i mydelka. Sorry za polemike, Marzena

    • Całkie prawdopodobne.. Proszek do prania, a parafina to chyba jednak nie jest diametralna różnica…No z tym, że parafiny z ciała to się nie zmywa wodą… Więc chyba lepiej już to Omo. Co jak co, jak tam się babci nie przeciwstawiam, bo bym jeszcze dostała po głowie:)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.