Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Jak właściwie w naturze wyglądają KAPARY?… poniedziałek, 4 czerwca 2012

    
       Grecja jest krajem obfitującym w różnego rodzaju zioła, dzięki czemu powstają  tu fenomenalne przyprawy. Zawsze mam wrażenie, że greckie oregano, mięta czy na przykład tymianek, pachną intensywniej  niż te dostępne w Polsce.
      Tak się akurat składa, że Jani uwielbia zbierać wszelkiego rodzaju zioła, czy też inne skarby natury. Za każdym razem, kiedy wybieramy się na spacer po okolicy, napotykamy się na krzaczek oregano czy mięty, nie wspominając o dwóch wielkich krzewach rozmarynu, które rosną przy naszym przyszłym domu.
    Najbardziej byłam jednak zaskoczona, kiedy pierwszy raz zobaczyłam jak tak naprawdę wyglądają kapary! Można by pomyśleć, że skoro na półce w supermarkecie stoją obok oliwek, również i w naturze wyglądać będą podobnie. Ale nic jednak z tego JKapary w naturze są krzakami. A ponieważ wiele do szczęścia im nie potrzeba, krzaki te rosną właściwie wszędzie, gdzie jest choć trochę ziemi.
     Najlepszy sezon na kapary jest właśnie teraz. Te które wyjmujemy ze słoika, są tak naprawdę nierozwiniętymi jeszcze pąkami kwiatów. Kwiaty, które powstają, jeśli pozostawić by pąki na krzaku kilka dni dłużej, mają delikatne białe kwiatki, z odrobiną domieszki różu. Są naprawdę piękne i przez to czasem traktuje się je jako ozdobę. Ale uwaga przy zbieraniu: kapary mają kolce!
    Żeby doprowadzić kapary do postaci, w której je jemy, nie trzeba się wiele natrudzić. Wystarczy pąki nierozwiniętych jeszcze kwiatów, zostawić na kilka godzin w soli (od 6 do 10 godzin). Następnie zalać wodą z domieszką octu (proporcja to kwestia smaku). Zamknąć w słoiku i poczekać 3 miesiące.
     Zebrane przez nas kapary właśnie szczelnie zamknęliśmy i  czekamy więc do wrześniaJ
     A tak na marginesie: czy wiedzieliście, że kapary uznawane są za przyprawę?

22 myśli nt. „Z CYKLU: zacznij lekko poniedziałek – Jak właściwie w naturze wyglądają KAPARY?… poniedziałek, 4 czerwca 2012

  1. Nie raz mijałam takie krzaczki spacerując. Jednak to prawda, człowiek uczy się przez całe życie. Niestety mimo tylu lat w Grecji, nie nauczyłam się jeść oliwek i kaparów. A Wy? Lubicie oliwki?

    • Podobno jest tak, że ludzie dzielą się na tych co za oliwkami i kaparami przepadają, i tych którzy ich nie znoszą. Tzn. nie ma opcji “po środku”. Ja należę do tych pierwszych i uwielbiam oliwki! Zawsze jak widzę po środku tzatzyki – to zabieram oliwkę pierwsza! Ale odkąd pamiętam je uwielbiałam!

    • 11 lat w Grecji i nadal jestem oliwkooporna.Tak jak Ty rzucasz sie na oliwke w tzatziki tak ja na pizze- pierwsza oczyszczam pole a potem zabieram sie do konsumpcji ;-)Kaparow nie probowalam.U nas dla odmiany teraz sezon na dzikie narcyzy- gorskie laki pelne bialego mega aromatycznego kwiecia………

  2. To ja się plasuję bardziej na obrzeżach tej drugiej grupy. Nie że nie znoszę, ale też nie przepadam. Czasem (szczególnie w sałatce lub jako tapenade) lubię 🙂 A kwiatki są przepiękne! Aż żal byłoby mi teraz jeść kapary, wiedząc że to takie nierozwinięte cudo…

    • Podejrzewam,że jak tylko się wprowadziny to zrobie taki kaparowy bukiet do wazonu… No właśnie przydałoby się jeszcze kupić wazon:)) Te kwiatki są naprawdę śliczne:)

  3. :)Kapary i marynowane sardele do tego białe wino lub piwo mniam.Oczywiście jako przekąska.O oliwkach (też lubię) można napisać książkę myślę ,że nie przepuścisz tego tematu.Szwagier lubi chodzić nad Dunajcem i zbiera różności z których robi sałatki.Kiedyś przyniósł całe naręcze ostu po pozbyciu się grubej skóry z środkowej części (rdzenia)zrobił pyszną sałatkę.

    • Chyba mamy podobny gust smakowy:)) A jak smakuje Ci ouzo – większość Polaków nie jest w stanie nawet przełknąć.. Ja za to nie mam nic przeciwko – ale w Grecji smakuje jakoś tak inaczej – to też ciwkawa sprawa…Zdolniacha z tego kuzyna!

    • :)Smakuje oj smakuje bez wody i lodu schłodzone.Nie wiem ile w tym prawdy,ale to nie Grecy wymyślili ouzo.Na pewno pochodzi z krajów gdzie islam zabronił alkoholu.Sprytny tuziemiec widząc jak się zachowuje po pomieszaniu z wodą stwierdził “Allach widzi,że piję mleko więc grzechu nie ma”.Ouzo dobre,ale ja preferuję pełną słońca Metaxę.Ten od sałatki z ostu Dorotko to szwagier.

    • Oj tak pomyliło mi się – jasne, że chodziło o zdolnego szwagra:)))Pewnie jakby Grekom powiedzieć, że ouzo jest nie z Grecji to by mi się nieźle oberwało;ppp Ale bardzo ciekawa historyjka..Temat alkoholi to też temat na posta – pewnie zabawna nad nim byłaby praca:))

    • :)Tą historię usłyszałem w Grecji może ma związek z najazdem Turcji.Nie nie zgłębiałem tematu,ale testowałem podobny trunek w Turcji.Przy ul.Sofokleus w kierunku Plaki była(jest) ciekawa tawerna z całą ścianą przeróżnych alkoholi oj przetestowałem ich trochę.Grzechem było by nie wspomnieć o Cipuro.Tak wdzięczny temat na Twojego posta.Jako ciekawostkę powiem,że sztandarowa Metaxa została sprzedana.Nie pamiętam komu,ale na pewno za okrągłą kwotę.

    • A to rzeczywiście ciekawe komu sprzedali tą Metaxę – muszę podpytać.Racja! – post o trunkach koniecznie musi się znaleźć!!No cóż… pora więc powoli rozpocząć badanie tematu:))

  4. A nasze kapary? W Polsce robi się je z zielonych nasion nastrurcji- można zagotować przez 10 min. Po opłukaniu i osuszeniu, wkładamy do glinianego garnka, solimy i pozostawiamy na 24 godz. Kilkakrotnie mieszamy. Po wyjęciu osuszamy, umieszczamy w słoju, zalewamy aromatycznym octem i pozostawiamy na 2 tygodnie. Następnie zlewamy stary ocet, zalewamy świeżym (przegotowanym), zakręcamy w słoiczkach. Pycha. A wcześniej oko nacieszy się pięknymi kwiatami. Pozdrawiam

    • Dzięki za uzupełnienie! To dopiero ciekawe – polskie kapary:)) Słyszałam jeszcze, że odpowiednikiem oregano jest majranek – to takie “polskie oregano”.

  5. Za Wiki:
    Lebiodka pospolita (Origanum vulgare), zwana popularnie oregano, oraz:
    Lebiodka majeranek, majeranek ogrodowy (Origanum majorana L.)
    Ta sama rodzina :):)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.