Fortuna kołem się toczy… piątek, 19 października 2012

 
      
 
 
 
       Nie mam pojęcia, co tchnęło we mnie stoicki spokój, jako że w konfliktowych sytuacjach do spokojnych osób wcale nie należę. Być może podświadomie stwierdziłam, że najlepiej jest oddać całą sprawę Janiemu, czy też gdzieś w głębi duszy przeczułam, że … fortuna kołem się toczy…
 
       Kiedy już zakończyły się wszystkie imprezy, a mieszkanie wróciło do stanu poprzedniego, rozbrzmiał znacząco telefon Olivki. W czasie krótkiej rozmowy Olivka powtarzała tylko: tak, tak, oczywiście. A po wyłączeniu komórki zaczęła skakać z radości, klaskać w ręce i śmiać się szaleńczo. Przez dobre 5 minut nie mogła wydusić, co takiego  właściwie się stało. Kiedy już doszła do siebie, wyprostowała plecy, zarzuciła włosy i oznajmiła:
– Dostałam pracę na wyspie XYZ !
     Choćby nie wiem jak bardzo mnie torturowano, niestety nie mogę wyjawić nazwy tej wyspy. Przysięgłam to samej Olivce! Więc dotrzymuję słowa.  Mogę jedynie stwierdzić, że Olivka ma wszelkie powody do radości.
 
      Cieszyłam się razem z Olivką, mocno ściskając ją za rękę i szczerze gratulując. Kiedy jest się świadkiem najprawdziwszego szczęścia, trzeba zapomnieć o wszelkich kłótniach i utarczkach.
     Zawsze można przypomnieć sobie o nich, na przykład – kilka dni później…
 
     Olivka właśnie wyjeżdżała. Żegnałyśmy się stojąc w drzwiach.
-Naprawdę, bardzo się cieszę z twojej nowej pracy! – powiedziałam, a Olivka odpowiedziała błogim uśmiechem, poczym dodała:
-Dzięki Dorota! Mam nadzieję, że niedługo znów się spotkamy!
-Jasne Olivka! O to się nie martw. Z wielką przyjemnością  przybędę jak tylko się użądzisz! Będę ja, przenośny basen i kilku sympatycznych ogrodników prosto z Albanii. Będziesz mogła sobie wybrać, tego jedynego!
-Ale ja… Pewnie nawet  nie będę mieć tam ogrodu…
-Nic nie szkodzi! Na pewno znajdą się  jakieś donice! Z resztą… nic się nie martw, ja już wszystko sama załatwię! Pogadamy na spokojnie jak tylko się wprowadzisz! Życzę ci powodzenia kuzyneczko i … do zobaczenia już na twojej wyspie!
 
       Na albańskich ogrodników raczej się nie zdecyduje. Ale na wakacje w połowie maja – jak najbardziej! Już nie mogę się doczekać i tylko  mylę o zestawie nowych akcesoriów plażowych. Zastanawiam się czy ktoś jeszcze nie zabrałby się ze mną chętnie. Może wakacje razem z koleżanką z Polski? Albo … z koleżankami… A może jakieś kameralne spotkanie polonijne? Jeśli wpadnie więcej osób, też nie będziemy robić żadnego  problemu! Musimy tylko pamiętać, żeby zachowywać się, tak jakby nas tam nie było!
    Ciekawe to życie… A fortuna  kołem się toczy…

  
 
 
 
 
 
 

5 myśli nt. „Fortuna kołem się toczy… piątek, 19 października 2012

  1. :)Hmmmmm wyspa,dookoła woda,może prom nie zatonie.Przesyłam Olivce pozdrowienia i choć albańczyko -podobny nie jestem to już planuję przyjazd do Niej.Naprawdę niech się nie martwi bo będzie tak jakby mnie nie było.Z ogromną przyjemnością wysłucham jak zagłusza szum fal swoim przepięknym głosem i urodą przyćmiewa zachód słońca.Po imprezie wszyscy pójdziemy wykąpać się w morzu.Czy są tam rekiny hi hi hi.

  2. Heyka i ja się piszę na imprezkę a może nie będę miała tak daleko 😉 pzdr ps Dorotko koniecznie musimy się chociaż zmailować 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.